Schizo ze mną rozmawia. Opowiada mi, jak studiowała, miała chłopaka. Choroba przychodzi powoli. Nie mogła zrozumieć, co się z nią dzieje, przestała się uczyć, przyszedł lęk. I wtedy ją zamknęli. Trwa to już od 10 lat. Ale rzadko ma nawroty i ma nadzieję, że się wyleczy. Tak, ma nadzieję. Ja jej już nie mam.
29 stycznia
Jestem bez sił, skręca mnie z bólu, gryzę dłonie, nie wiem, co można zrobić ze sobą w takiej chwili. Znów mi dają kroplówkę i jest trochę lepiej. Pierwszy sen tutaj.