Zadzwoniłam do Beaty na oddział. Jest teraz bardzo dużo ludzi, zimują. Beata ma kłopoty w szkole. Nie chce się uczyć. Wydaje mi się, że Beata zaczyna dojrzewać do ostatecznej drogi narkomana. Jestem coraz bardziej nieufna, już nikomu nie wierzę. I muszę ciągle kłamać – glinom, rodzicom, nauczycielom. Siebie też okłamuję. Zmieniam się na niekorzyść. Czy to już jest ta psychodegradacja, którą tak mnie kiedyś straszyli?