Выбрать главу

Załadowałam sobie więcej niż zwykle. To taki rytuał ćpalniczy, by uczcić nowy rok. Prawdziwy narkoman nie może być w tymi okresie trzeźwy. I wzięłam za dużo, jak nowicjusz. Jechałam autobusem i czułam, że tracę oddech. Po twarzy spływał mi zimny pot, nogi się uginały i myślałam, że to już koniec. Wysiadłam i chciałam dojść do apteki. Bałam się upaść na ulicy, wtedy ludzie mogliby mi nie pomóc. Już tak bywało, że narkoman umierał sobie spokojnie i nikt z przechodniów tym się nie zainteresował. Myślałam o tym, żeby tam dojść, i czułam, że słabnę. Pomyślałam sobie, że trzeba mocno oddychać. I to mnie uratowało. Zaczęłam wracać do normalnego stanu. Szłam ulicą i oddychałam głęboko, krążenie się poprawiło i uniknęłam zapaści. Zachciało mi się wtedy bardzo żyć, bardzo.