13 marca
Marzena już źle się czuje. Nic nie je. Ale nawet za bardzo nie chudnie. Jest bardzo rozdrażniona. Ja jeszcze jakoś się trzymam.
Marzena spotyka się z jakimiś ludźmi, z tymi, którym sprzedaje towar. Ja trzymam się na uboczu.
Boże, przecież tak nie można żyć. Weszłam z ideałów w błoto. Wolność była tylko mitem. Po co to wszystko ciągnąć?