Śniłam człowieka z układem krążenia na zewnątrz. Blada postać pęczniała w zwoju poskręcanych żył i tętnic pulsujących rytmicznie. To bardzo niebezpieczne wystawiać się na urazy świata.
Mam wrażenie, że wszyscy ludzie przyglądają mi się na ulicy, jakby znali moją tajemnicę. Wiem, że to absurdalne, lecz to natrętnie powraca.
Lato ciepłe, a ja nie mogę chodzić w ubraniach z krótkimi rękawami, bo dowody moich win są wypisane na przedramionach. I nie tylko.