Выбрать главу

25 września

Lekarz od razu mnie podejrzewał o złamanie abstynencji, a ja płakałam. Nie umiałam dzisiaj wrócić do domu.

Oni stanowią tłum masek. Nie potrafimy się odnaleźć.

27 września

Cezar wrócił. Już wiem, jak wygląda wyczekiwanie w lęku z tysiącem obsesyjnych myśli o katastrofie, przeplatanych złudnymi nadziejami. Wtedy się jest jak wyschnięte koryto rzeki, bez zdolności do zwykłego działania nawet na poziomie biologicznym.