Mama bardzo lubi moje telefony w ciągu tygodnia. Są jak tlen w mieście zatrutym smogiem.
Usiłowałam wytłumaczyć Justynie, dlaczego mam depresję, ale to jest metafizyka.
20 listopada
Ludzie wyczuwają gwałtowne zmiany we mnie i nie rozumieją, nie są w stanie pojąć, jaką walkę toczę ze sobą nieustannie, w każdej chwili słabości, kiedy nie mogę krzyczeć, tylko przywieram do ściany, bo zdaje mi się, że zaraz wszystko runie jak zamek z piasku nad brzegiem morza.