Выбрать главу

Serce w końcu zbuntowało się. Za mocno trenowałam. W domu cały czas leżę, dając mu odpoczynek. Cezar nie wie, dlaczego nie mam siły na spacer.

Choruję na śmierć. W żyłach lęk krąży zamiast krwi. Psychiatrzy zadają ból każdym pytaniem, tną bez znieczulenia pokłady mojego JA i zostawiają otwarte rany, nie troszcząc się o ich zagojenie. Są zadowoleni z władzy nade mną.

20 maja

Muszę zrobić ze sobą cokolwiek, co nie jest ćpaniem ani łajdactwem. Inaczej oszaleję. Nie potrafię teraz przetrzymać siebie.