Muszę się sama wyzwolić. Może wtedy uwierzę, że istnieję.
13 lipca
Widzę narkomanów na ulicach i wydaje mi się, że całe miasto jest naćpane, zatacza się, kiwa usypiając na ławkach w parku.
Moje oczy nareszcie nabrały blasku i nie są szklaną taflą, pustymi oczami lalki.
Nie wolno mi tego utracić.