4 sierpnia
Znowu powracają duszności. Te nocne dyżury, zrywanie się co godzinę do wyjazdu, i tak przez dwanaście godzin. Ciągle mi brakuje odwagi do życia lub samobójstwa.
7 sierpnia
W nocy byłam w Bytomiu na oddziale sztucznej nerki. Wiozłam dwudziestoletniego chłopaka, który jest dializowany trzy razy w tygodniu i wierzy, że dostanie przeszczep, który się przyjmie. To niepojęte. Jest niewolnikiem aparatury, a tyle w nim wiary. Chłonęłam ją dla siebie. To była bardzo ważna noc. Zaczęłam wierzyć, że można.