31 października
Iwona twierdzi przez telefon, że nie można ze mną porozmawiać. Jest to bardzo trudne, na granicy autyzmu z mojej strony. Poddała się. Gubię się w moim lęku.
1 listopada
Nie pojechałam na groby, bo muszę leżeć.
Czy jestem na dobrej drodze do swojej tożsamości? Za jakąś mgłą, mleczną magmą, dostrzegam kontury mego JA. Czuję swoją siłę i ogromną słabość. To marzenia, które na kształt urojeń wypełniają moje życie.