30 sierpnia
Baśka, przecież to nie na zewnątrz się kłębi, ale w tobie, chaos cię zjada.
Mogę zapić, zaćpać, powiesić się, zadać ból, wypalić się do końca, zgnoić się lub wypłynąć z nicości. Czuję, że umieram.
31 sierpnia
Dokładam sobie, umartwiam się odkrywając mistrza Kępińskiego. To jest to, co właśnie tracę. A więc istnieje inna psychiatria. W Polsce coś się dzieje, ale mnie to już nie dotyczy. Totalny płacz w Częstochowie… puszczono gazy łzawiące.