Anna domaga się wieści ode mnie. To dobrze, że ktoś chce wiedzieć, że istnieję.
Pochylam się i płaczę.
Płaczę i uśmiecham się.
I wstaję.
25 kwietnia
Nachodzi mnie „chcica”. Trzymam się za pysk, wbijam się w siebie i tłumaczę, że na pewno tego nie zrobię.
Tak, Anno, tak trudno sobie z tym poradzić, z pustką, bezwładem, samotnością i wolnością.