Uśmiecham się do obłąkanego w lustrze. Warianty szaleństwa są jak malowane na szkle kompozycje z lodu.
7 maja
Znowu byłam blisko. Czy był to akt niepoczytalności? Czy wtedy jestem za siebie odpowiedzialna? Tak niewiele wiem o sobie. Nie potrafię wyjaśnić wszystkich konfliktów i sprzeczności, które stale przeżywam.