4 lipca
Przyjechaliśmy z grupą do Branic na praktykę, do wielkiego szpitala psychiatrycznego. Będziemy sprawdzać swoje umiejętności na oddziale alkoholowym. Mieszkamy na terenie szpitala. Przypomina mi to Lubliniec, ale muszę tu zaistnieć w innej roli.
6 lipca
Mój pierwszy pacjent – piętnaście lat picia wszystkiego, a także leki wszelkiej maści. W tym sześć lat więzienia. Leczony wiele razy, jest zdeklarowanym alkoholikiem i pobyt na oddziale traktuje jak wczasy, by podleczyć rozpadającą się wątrobę. Nawet szczyci się psychodegradacją.