Nasz Docent domaga się imprezy zapoznawczo – integracyjnej. Trudno mi być psychologiem.
7 lipca
Do południa jesteśmy na oddziale, a później małomiasteczkowa nuda. Okoliczni ludzie już wiedzą, że jesteśmy, i rozpoznają nas błyskawicznie. Stanowimy dla nich atrakcję. Miasteczko ma kilka ulic, szpital, doskonale zaopatrzony „monopol” i jedną czy dwie „mordownie”.