Выбрать главу

Wieczorem przychodzi zapomnienie. Nocą pogłębia się duszność. Łapię oddech jak niewidzialne nici i nie mogę ich zerwać. Nie ma wydechu. W dzień duszność czai się lub atakuje po wysiłku, teraz już po każdym. Moje serce wymaga ode mnie znieruchomienia, zastygnięcia w pozycji półleżącej.

Gdybym mogła kiedyś pobiec przed siebie, daleko. Dlaczego taka tęsknota za gonitwą? Bieg do przodu, bez zatrzymania się, po horyzont i dalej. Aż do cudownego zmęczenia.