6 maja
Cieszy mnie wiosenny deszcz. Cezar pachnie zmokłą kurą, wtulam się w jego futro.
Mijam się ze sobą, ze swoim ciałem. Nie ufam innym, bo nie ufam sobie.
7 maja
Tłum mnie osacza. Moje zwierzę boi się naporu ludzi. Życie przecieka mi przez palce. Tylko te zapisane strony wytrzymują z tobą, Basiu. Nie pozwalasz być w tym życiu samej sobie. Uciekasz, wciąż uciekasz przed własnym cieniem, który i tak zaciska ci pętlę.