Dałam książkę szefowej, lepiej tak niż drogą plotki.
Ze Stasiem rozmawiam o ruchach planety nad Lublińcem i zakładaniu podsłuchów.
29 sierpnia
Oni są nieskończeni w swoich urojonych światach jak Kosmos. Wędrują po wyznaczonym odcinku czasu, zamykani przestrzenią stają się nośnikami Wielkiej Prawdy, niedostępnej psychiatrom.
Umyłam okno, zawiesiłam firankę, ale i tak pokój jest paranoiczno – depresyjny.