Выбрать главу

Jeremy poprosił Teresę, żeby wysłuchała z nami kobiet. Teresa była naszą stałą współpracowniczką. Dwóch cali brakowało jej do sześciu stóp, była szczupła, z wysoko osadzonymi kośćmi policzkowymi, długimi, jedwabistymi czarnymi włosami i skórą barwy kawy z mlekiem. Gdy zobaczyłam ją pierwszy raz, od razu wiedziałam, że obok afroamerykańskiej krwi płynie w jej żyłach krew sidhe, choć pewnie próżno by szukać jej przodków na dworze królewskim. To dzięki temu koniuszki jej uszu były lekko spiczaste. Wiele osób, pragnąc uchodzić za sidhe, wszczepia sobie chrząstki, żeby mieć spiczaste uszy. Zapuszczają włosy aż do kostek i udają, że są sidhe. Prawda natomiast jest taka, że czystej krwi sidhe nigdy nie miały spiczastych uszu. Są one oznaką nieczystej krwi. Jednak dla większości łudzi prawdziwa sidhe musi mieć spiczaste uszy i koniec. Zaiste, wielka jest siła zabobonów.

Teresa miała równie delikatną budowę kości co Naomi, ale nigdy nie kusiło mnie, żeby dotknąć jej ręki. Była jednym z potężniejszych jasnowidzów, jakich znałam. Ze wszystkich sił starałam się, żeby mnie nie dotknęła, z lęku, że może odkryć mój sekret i zagrozić nam wszystkim. Usiadła z boku na krześle, patrząc ciemnymi oczami na kobiety. Nie podała im ręki. Obeszła je szerokim kołem, tak więc nie było szansy, żeby nawet przypadkiem ich dotknęła. Jej twarz była bez wyrazu, ale musiała wyczuć zaklęcie, niebezpieczeństwo, kiedy weszła do pokoju.

– Nie wiem, ile miał kochanek – mówiła Naomi – dziesiątki czy setki. – Wzruszyła ramionami. – Wiem tylko, że jestem ostatnią w długim ich szeregu.

– Pani Norton… – zaczął Jeremy.

Frances podniosła na niego wzrok, zaskoczona, jak gdyby nie spodziewała się, że będziemy zadawać jej jakiekolwiek pytania.

– Czy ma pani jakiś dowód na istnienie tych wszystkich kobiet?

Przełknęła i odpowiedziała głosem, który prawie przechodził w szloch. – Zdjęcia, robił im zdjęcia polaroidem. – Opuściła wzrok, po czym dodała cicho: – Nazywał je swoimi trofeami.

Musiałam zadać to pytanie. – Pokazał pani te zdjęcia czy je pani znalazła?

Spojrzała w górę, jej wzrok był pusty – nie było w nim gniewu, wstydu, niczego.

– Pokazał mi je. Lubi… lubi opowiadać mi o tym, co z nimi robił. Która z nich była w tym dobra, lepsza ode mnie.

Otworzyłam usta, ale zaraz je zamknęłam, ponieważ nie przychodziły mi do głowy żadne słowa pocieszenia. Byłam oburzona. Frances Norton powinna być wściekła. Mój gniew mógł pomóc nam rozwiązać problem doraźnie, ale nie mógł jej przywrócić sił. Nawet jeśli moglibyśmy pozbyć się jej męża, nie zagoiłoby to ran, które on zadał. Frances miała na głowie gorsze sprawy niż tylko zaklęcie.

Naomi dotknęła jej ramienia, by ją uspokoić.

– W taki właśnie sposób się poznałyśmy. Frances zobaczyła moje zdjęcie, a potem na siebie wpadłyśmy któregoś dnia. Przyłapałam ją na tym, że przygląda mi się w restauracji. Musiała mnie zapamiętać, kiedy opowiedział jej o tym, co mi robił. – Naomi opuściła wzrok. Jej ręce leżały prosto i bezwładnie wzdłuż nóg. – Cała byłam w siniakach. – Spojrzała w górę, nasze oczy się spotkały. – Frances podeszła do mojego stolika. Podwinęła rękaw i pokazała swoje siniaki. A potem powiedziała: „Jestem jego żoną”. I tak właśnie się poznałyśmy. – Przy tych ostatnich słowach uśmiechnęła się nieśmiało. Był to ten rodzaj uśmiechu, jaki towarzyszy opowieści o tym, jak spotkało się swoją miłość. Słodka historia, którą się opowiada znajomym.

Zastanawiałam się, czy nie łączyła ich jakaś silniejsza więź. Jeśli były kochankami, to mogło zmienić środki zaradcze, jakie zamierzaliśmy przedsięwziąć. W tego rodzaju sprawach trzeba brać pod uwagę wszelkie emocje. Ponieważ miłość i nienawiść mają różne energie, pracuje się z nimi na różne sposoby. Powinniśmy się dowiedzieć jakiego rodzaju związek łączy te kobiety, jeszcze zanim zaczęliśmy uzdrawiać sytuację. Nie dzisiaj jednak. Dzisiaj powinniśmy wysłuchać tego, co mają do powiedzenia.

– To było bardzo odważne z twojej strony – zauważyła Teresa. Jej głos, jak zresztą wszystko w niej, w jakiś przedziwny sposób łączył łagodność i kobiecość z ukrytą pod nimi siłą; stal okryta jedwabiem. Zawsze myślałam o Teresie jako o wspaniałej piękności z Południa, chociaż nie wyjechała nigdy dalej na południe niż do Meksyku.

Frances spojrzała na nią, a potem ponownie opuściła wzrok, po czym uniosła go znowu i jej usta poruszyły się. To był prawie uśmiech. Ten jeden malutki ruch sprawił, że w moje serce wstąpiła nadzieja. Jeśli mogła zacząć się uśmiechać, jeśli mogła zacząć być dumna z siły, jaką okazała, to może jeszcze nie wszystko stracone.

Naomi uścisnęła jej ramię i uśmiechnęła się z dumą i uczuciem. Znów odniosłam wrażenie, że są ze sobą bardzo blisko.

– To było moje wybawienie. Od chwili gdy poznałam Frances, zaczęłam na serio próbować z nim zerwać. Nie wiem, jak mogłam mu pozwolić, żeby mnie ranił. Nie jestem takim typem kobiety. To znaczy nigdy przedtem nie pozwoliłam żadnemu mężczyźnie tak się traktować. – Wyglądała na zawstydzoną, tak jakby mogła coś zrobić.

Frances dodała jej otuchy uściskiem dłoni. Naomi uśmiechnęła się do niej, po czym spojrzała na nas zmieszana.

– On jest jak narkotyk. Wystarczy jeden jego dotyk, a czeka się na następny. Niekoniecznie jego zresztą. To tak, jakby obudził moją seksualność, sprawił, że moje ciało boleśnie pragnęło dotyku. – Znów opuściła wzrok. – Nigdy nie byłam tak seksualnie świadoma innych ludzi. Początkowo to było zawstydzające, a jednocześnie podniecające. Potem zaczął mnie ranić. Na początku niewielkie rzeczy, w rodzaju wiązania, potem… zaczął mi dawać klapsy. – Zmusiła się, by spojrzeć nam w oczy. W jej spojrzeniu było wyzwanie, jakby prowokowała nas, byśmy myśleli o niej jak najgorzej. Był to przejaw wielkiej siły. Jakim sposobem temu facetowi udało się ją złamać? – Uświadomił mi, że rozkosz może wiązać się z bólem, a potem zaczął robić jeszcze gorsze rzeczy. Rzeczy, które po prostu raniły. Próbowałam go powstrzymać przed perwersjami i wtedy zaczął bić mnie naprawdę, nie próbując już nawet udawać, że ma to jakiś związek z seksem. – Jej usta drżały, spojrzenie wciąż było wyzywające. – Ale bicie go podniecało. To, że nie podniecało mnie, że mnie przerażało, też mu się podobało.

– Fantazje o gwałcie – powiedziałam.

Skinęła głową, jej oczy były szeroko otwarte, gdy próbowała powstrzymać łzy. Trzymała się mocno, próbując stłamsić wszystko w sobie. – Pewnego dnia przestały być to tylko fantazje.

– Mnie również lubił brać siłą – włączyła się Frances.

Spojrzałam na nie i ledwo się powstrzymałam przed potrząśnięciem głową. Od szesnastego do trzydziestego roku życia przebywałam na Dworze Unseelie. Były to lata przebudzenia mojej seksualności, więc wiedziałam wiele o związku między rozkoszą a bólem. Ale nigdy nic się nie działo bez mojej zgody. Jeśli dla drugiej osoby ból nie wiąże się z rozkoszą, to nie jest seks. To są tortury. A miedzy ostrym seksem a torturami jest olbrzymia różnica. Dla sadystów ta różnica nie istnieje. W skrajnych przypadkach nie są zdolni do uprawiania normalnego seksu bez przemocy albo przynajmniej bez wzbudzania w swoich ofiarach strachu. Większość sadystów potrafi jednak uprawiać normalny seks. Mogą to robić, żeby cię oszukać, ale zawsze okazuje się, że nie są w stanie stworzyć normalnego związku. Koniec końców to, czego naprawdę pożądają, wychodzi na jaw.

Skąd miałam tak rozległą wiedzę na ten temat? Jak już mówiłam, lata przebudzenia się mojej seksualności spędziłam na Dworze Unseelie. Nie zrozumcie mnie źle. Na Dworze Seelie również robi się dziwne rzeczy. Są one jednak zbliżone do ludzkich wyobrażeń na temat dominacji i uległości. Dwór Unseelie jest na tego rodzaju rzeczy o wiele bardziej otwarty. Wynika to zapewne z tego, że Królowa Powietrza i Ciemności, moja ciotka, niepodzielnie władająca królestwem przez ostatnie tysiąclecie (z przybliżeniem do stu lat), jest sadystką i ukształtowała królestwo na swoje wyobrażenie, podobnie jak Dwór Seelie na swoje wyobrażenie ukształtował mój wuj, Król Światła i Iluzji. Co ciekawe, na Dworze Seelie na porządku dziennym są spisek i kłamstwo. Należą one bowiem do świata iluzji. Wywodzą się z wiary, że jeśli na zewnątrz wszystko wygląda dobrze, to takie jest w istocie. Dwór Unseelie jest przynajmniej bardziej szczery.