Выбрать главу
Więc ona da na bractwo i da na mszę świętą, i zakupi serduszko ze srebrnym płomieniem. Odkąd nową plebanię budować zaczęto, od razu wszystkie diabły podskoczyły w cenie.
Wielki to koszt wywodzić duszę z pokuszenia, a tu już starość idzie i kość kością stuka. Hania jest taka chuda, tak bardzo nic nie ma, że zabłądzi w bezmiarze Igielnego Ucha.
Maju, oddaj kolory, bądź jak grudzień bury. Gałązko ulistniona, ty się wstydź za siebie. Słońce, żałuj, że świecisz. Biczujcie się, chmury. Wiosno, owiń się śniegiem, a zakwitniesz w niebie!
Nie słyszałam jej śmiechu, płaczu nie słyszałam. Wyuczona pokory, nic od życia nie chce. Towarzyszy jej w drodze cień – żałoba ciała, a chustka postrzępiona ujada na wietrze.

Na powitanie odrzutowców

Dzisiaj szybsi od głosu, pojutrze od światła, przemienimy głos w żółwia i światło w zająca.
Ze starej przypowieści czcigodne zwierzęta, zacna para od wieków współzawodnicząca.
Biegałyście, biegały po tej niskiej ziemi, popróbujcie wyścigu na wysokim niebie.
Tor wolny. Nie będziemy zawadzać wam w biegu, bo odlecimy wcześniej goniąc samych siebie.