Выбрать главу
Oknami, drzwiami parasole, walizka, rękawiczki, płaszcz, żebym mogła powiedzieć: Na co mi to wszystko.
Agrafki, grzebień ten i tamten, róża z bibuły, sznurek, nóż, żebym mogła powiedzieć: Niczego mi nie żal.
Gdziekolwiek jesteś, kluczu, staraj się przybyć w porę, żebym mogła powiedzieć: Rdza, mój drogi, rdza.
Spadnie chmura zaświadczeń, przepustek i ankiet, żebym mogła powiedzieć: Słoneczko zachodzi.
Zegarku, wypłyń z rzeki, pozwól się wziąć do ręki, żebym mogła powiedzieć: Udajesz godzinę.
Znajdzie się też balonik porwany przez wiatr, żebym mogła powiedzieć: Tutaj nie ma dzieci.
Odfruń w otwarte okno, odfruń w szeroki świat, niech ktoś zawoła: O! żebym zapłakać mogła.

Przyjaciołom

Obeznani w przestrzeniach od ziemi do gwiazd, gubimy się w przestrzeni od ziemi do głowy.
Jest międzyplanetarnie od żalu do łzy. W drodze z fałszu ku prawdzie przestajesz być młody.
Śmieszą nas odrzutowce, ta szczelina ciszy między lotem a głosem – jako rekord świata.