Выбрать главу
Ciepłą jak noworodek, drżącą jak staruszek przywoziły okręty na królewskie dwory. Skowytała wzlatując na złotym łańcuchu w swoim fraczku markizim w papuzie kolory. Kasandra. Z czego tu się śmiać.
Jadalna w Chinach, stroi na półmisku miny pieczone albo gotowane. Ironiczna jak brylant w fałszywej oprawie. Podobno ma subtelny smak jej mózg, któremu czegoś brak, jeżeli prochu nie wymyślił.
W bajkach osamotniona i niepewna wypełnia wnętrza luster grymasami, kpi z siebie, czyli daje dobry przykład nam, o których wie wszystko jak uboga krewna, chociaż się sobie nie kłaniamy.

Lekcja

Kto co Król Aleksander kim czym mieczem przecina kogo co gordyjski węzeł. Nie przyszło to do głowy komu czemu nikomu.
Było stu filozofów – żaden nie rozplątał. Nic dziwnego, że teraz kryją się po kątach. Żołdactwo ich za brody łapie, za roztrzęsione, siwe, capie, i bucha gromki kto co śmiech.
Dość. Spojrzał król spod pióropusza, na konia wsiada, w drogę rusza. A za nim w trąb trąbieniu, w bębnieniu bębenków kto co armia złożona z kogo czego z węzełków na kogo co na bój.