Выбрать главу

Wycieczka w gotyk. Wyprawa do czasów, gdy nie było drukowanych ksiąg, renesansowego rozmemłania humanizmem. Marzenie o wysmukłym raju, namalowanym na desce ołtarza, płaskim raju Ewy z małymi piersiami. Przypłaszczonym wężu. Wąziutki świat (trzymany w wąskich dłoniach gotyckich madonn), przyciśnięty barwnie naiwną pobożnością do niewidzialnego Boga. Nie odstający od Niego pychą odrodzenia, pozłacanymi jelitami ozdobnego baroku. Skromne średniowiecze. Tęskno mi za Krakowem, Toruniem.

Wiosenny spacer. Łzy od słońca i rozjarzonego śniegu. Neandertalczyk, spacerujący wśród lodowców, nie musiał zakrywać dłonią oczu. Miał osłaniające od blasku wały nadoczodołowe. Płaskie czółko samicy Homo sapiens nie chroni mnie przed bolesnymi promieniami. Spuszczam na twarz włosy. Oczy przestają płakać, nos marznąć.

– Tu jest za dużo ultrafioletu, powinnaś założyć okulary – karci mnie Pietuszka. – Nie myślisz.

Myślę, może nie „technicznie”, o przeciwsłonecznych goglach. Korzystam z tego, co mam pod czerepem – własnej inteligencji, oraz tego, co czerep porasta – półdługich włosów Homo sapiensicy.

Big Brother, fascynujące. Pierwsze na Zachodzie od pięćdziesięciu paru lat jawne eksperymenty na ludziach. Tych w klatce i tych przed telewizorem.

6 III

Powinnam zawołać „Sziwo!” zamiast,Jezu!”. Hinduska muzyka ma tak erotyczny rytm… Wtrąca się do kochania, załapuje na trzeciego, jak dzisiaj rano… Wirtuozeria tabli jest kopulacją z dźwiękiem. Głębokim, zmysłowym posuwaniem w głąb ciała – medytacji, ekstazy, orgii. Pola, wcielenie miłości, chociaż powstała w podobnej chwili, zamiera. Przekręca się razem z nami, wygodnie układa, gdy jest już cisza i wtulanie do snu.

Jestem zakochana. Może nie wiem, czym jest poważna, dorosła miłość, chodząca w garniturze i z teczką, podpisująca zobowiązania, kredyty zaufania.