Narod maŭčaŭ. Spamiž aŭhustyjanaŭ Viestyn, kivajučysia to ŭprava, to ŭleva, žachliva šaptaŭ: «Bačycie, jak jany pamirajuć!» Inšyja čakali na miadzviedzia, žadajučy ŭ dušy, kab vidovišča skončyłasia jak najchutčej.
Miadzviedź uvałoksia ŭrešcie na arenu i, kivajučy nizka zviešanaju hałavoju na abodva baki, paziraŭ spadyłba navokał, jak by niečaha nadumoŭvaŭsia abo čaho šukaŭ. Spanatryŭšy ŭrešcie kryž, a na im hołaje cieła, padyjšoŭ da jaho, staŭ dyba navat, ale chutka znoŭ apusciŭsia na piarednija łapy i, sieŭšy pad kryžam, pačaŭ marmytać, jak by ŭ jahonym zviarynym sercy azvałasia litasć nad hetym drabočkam čałavieka. Cyrkovaja słužba pačała dražnić jaho krykam, ale narod maŭčaŭ. Chiłon tym časam padniaŭ volnym rucham hołaŭ i praz niejki čas vadziŭ vačyma pa hladzielni. U kancy zor jahony zatrymaŭsia niedzie na najvyšejšych šerahach amfiteatru, hrudzi zajhrali jamu žyviej, i tady stałasia niešta, što raspaliła podziŭ i zdumlennie prysutnych. Abličča zazziała ŭsmieškaj, a čało pramienniami, vočy pieradsmiarotna ŭznialisia ŭharu, i pa chvilinie dzvie vialikija slaziny, nabryniałyja pad paviekami, skacilisia pavoli z tvaru.
I skanaŭ.
U tym momancie niečy mocny mužčynski hołas adazvaŭsia ŭhary pad vielaryjumam: — Pax pakutnikam!
Amfiteatr maŭčaŭ, jak aniamieły.
LXIV
Pasla vidovišča ŭ cezaravych aharodach viaznicy značna apuscieli. Aryštoŭvali, praŭda, jašče siud-tut i viaznili achviary, padazravanyja ŭ vyznavanni ŭschodniaha zababonu, ale abłavy dastaŭlali ich štoraz mienš, anno hetulki, kolki tre było dla nastupnych vidoviščaŭ, jakija taksama ŭžo prybližalisia da kanca. Narod, pierasyčany kryvioju, vyjaŭlaŭ štoraz bolšuju nudasnasć dy štoraz bolšuju tryvožlivasć z pryčyny niebyvałaha trymannia siabie padčas pakutaŭ i smierci asudžencaŭ. Tryvoha suviernaha Viestyna zaraziła tysiačy dušaŭ. U narodzie raskazvali štoraz dziŭniejšyja rečy pra mscivasć chryscijanskaha bostva. Viazničny tyfus, jaki raspaŭsiudziŭsia pa horadzie, pabolšyŭ ahulnuju tryvožlivasć. Hladzieli na častyja pachoviny niabožčykaŭ i šaptali sabie na vucha: patrebnyja novyja pijakuły dla pieraprosin niaznanaha Boha. Pa sviatyniach składali achviary Jovišu i Libitynie. Urešcie, pamima natuhaŭ Tyhelina j jahonych prychvasniaŭ, pašyrałasia štoraz dalej pierakanannie, što horad zhareŭ pa zahadu cezara i što chryscijanie cierpiać niavinna.
Ale jakraz dziela taho i cezar i Tyhelin nie pierastavali pierasledvać. Dziela supakajennia narodu vydavali novyja rasparadki na razdaču zbožža, vina j alivy; abvieščana praviły, dajučyja palohku pry adbudovie damoŭ, a taksama j inšyja, narmujučyja šyryniu vulic i budulcu, z jakoha treba budavać, kab na budučyniu zabiaspiečycca ad ahniu. Sam cezar byvaŭ na pasiadženniach sienatu i narajvaŭsia z «baćkami», jak palepšyć dolu narodu i horadu, zatoje ani cień łaski nie paŭ na chryscijan. Uładaru svietu raschodziłasia pra toje, kab uščapić narodu pierakanannie, što tak biazlitasnyja kary mohuć spatykać tolki vinavatych. U sienacie anivodzin nie advažvaŭsia hnievać cezara; aprača taho ludzi, siahajučyja vokam dalej u budučyniu, cvierdzili: u abliččy novaje viery fundamienty rymskaje dziaržavy nie astojacca.
Addavana svajakom tolki ludziej kanajučych i pamierłych, bo rymskaje prava nie spahaniała pomsty nad pamierłymi. Dla Vinicija rabiła peŭnuju polhu dumka, što mahčymie pachavać Lihiju ŭ svajim familnym sklepie, dy sam pasla spačynie pobač jaje. Nie mieŭ užo nijakaje nadzieji na vyratavannie jaje ad smierci, dyj sam, adarvany amal zusim ad žyccia, praniaty Chrystom, nie letucieŭ užo pra inšaje złučennie z joju, aprača viečnaha. Viera jahonaja stałasia nadta hłybokaj, dziela taho viečnasć vydavałasia jamu daloka bolšaju j sapraŭdniejšaju rečajisnasciu, čym dačasnaje ziamnoje isnavannie. Jahonaje serca pierapoŭniłasia cichim duchovym uzdymam. Pry žycci pierajnakšvaŭsia ŭžo ŭ istotu amal biasciełuju, jakaja, prahnučy dla siabie vyzvalennia, žadała jaho i dla druhoje kachanaje dušy. Ujaŭlaŭ siebie, jak kaliś aboje z Lihijaj pabiarucca za ruki dy adyjduć u nieba, dzie Chrystus pabahasłavić ich dy dazvolić im žyć u sviatle tak spakojnym i vialikim, jak jasnahlad zoraŭ. Maliŭ tolki Chrysta, kab uchavaŭ Lihiju ad cyrkavych pakutaŭ i dazvoliŭ joj spakojna zasnuć u viaznicy, bo pačuvaŭsia zusim, što i sam razam z joju pamre.
Dumaŭ, što padčas praliccia takoha mora kryvi nie prystojić nat jamu spadziavacca, kab jana tolki adna acaleła. Čuŭ ad Piatra i Paŭła, što i jany taksama musiacimuć pamierci jak pakutniki. Vyhlad ukryžavanaha Chiłona pierakanaŭ jaho, što smierć, nat pakutnickaja, moža być sałodkaj, dyk žadaŭ užo sabie: chaj chutka prychodzić dla ich abajich jak čakanaja zmiena złoje, sumnaje dy ciažkaje doli na lepšuju. Inšy raz adčuvaŭ užo pieradsmak zahrobnaha žyccia. Taja tuha, jakaja spaviła ichnija dušy, hublała štoraz bolej daŭnuju pochatnuju horyč i pastupova pierajnakšvałasia ŭ niejkuju zasvietnuju spakojnuju addanasć voli Božaj. Vinić daŭniej płyŭ natužna suprać cioku, zmahaŭsia j mučyŭsia, ciapier paddaŭsia chvali, vieračy, što jana niasie jaho ŭ viečnuju cišyniu. Zdahadvaŭsia taksama, što Lihija tak, jak i jon, rychtujecca na smierć, pamima razłučajučych ich scienaŭ viaznicy, iduć užo razam, i ŭsmichaŭsia da henaj dumki dy da ščascia. I sapraŭdy jšli tak zhodna, kazaŭ by, štodzień zhodna dzialilisia dumkami. U Lihiji nie było taksama nijakich inšych nadziejaŭ ani pochaciaŭ, akramia nadzieji zahrobnaha žyccia. Smierć pradstaŭlałasia joj nie tolki jak zbaŭlennie, ale jak para zviančannia z Vinicijem. Pry takoje peŭnasci ŭsio inšaje traciła vahu. Pa smierci začynałasia ščascie nat i ziamnoje, dyk čakała jaje šče i tak, jak zaručanaja čakaje chviliny vianca.
A taja biazmiežnaja siła viery, jakaja adryvała ad žyccia j niesła za hrob tych pieršych viernikaŭ, zavałodała taksama j Ursusam. I jon doŭha nie chacieŭ u dušy zhadzicca na smierć Lihiji, ale jak pačali štodzień dachodzić z pa-za viazničnych scien viestki, što dziejałasia ŭ amfiteatrach i parkach, kali smierć vydavałasia supolnaju nieadzoŭnaju dolaj usich chryscijan dy adnačasna ichnim najvyšejšym dabrom nad usialakaje smiarotnaje paniaccie ščascia, nie smieŭ u kancy jon malicca da Zbaŭcy, kab ščascie henaje addalaŭ Jon ad jaje. Pry tym hadaŭ sabie ŭ prostaj svajoj dušy, što kniažaj dačce lihaŭ naležycca bolš tych niabiesnych roskašaŭ, čym cełamu nataŭpu prostanaroddzia, da jakoha j siabie zaličvaŭ, i što ŭ viečnaj słavie zasiadzie jana bližej Baranka, čym inšyja. Čuŭ, praŭda, što pierad Boham usie ludzi roŭnyja, na dnie dušy, adnak, pakutvała ŭ im pierakanannie, što dačka kniazia — i to šče kniazia ŭsich lihaŭ — heta nie toje, što pieršaja-lepšaja niavolnica. Spadziavaŭsia taksama, što Chrystus i tam dazvolić słužyć joj dalej. Adnosna siabie samoha chavaŭ tolki na dnie dušy adno žadannie: kab moh pamierci tak, jak Baranak — na kryžy. Ale choć viedaŭ, što kryžujuć u Rymie nat najbolšych razbojnikaŭ, nie smieŭ, adnak, malicca pra takuju smierć, uvažaŭ bo jaje nadta vialikim ščasciem. Dumaŭ, peŭna, zhinie ad kłykoŭ dzikich zviaroŭ, i heta krychu jaho kłapaciła. Z dziciačych hadoŭ hadavaŭsia ŭ nieprachodnych puščach, siarod zaŭsiodnych palavanniaŭ, padčas jakich prasłaviŭsia svajoju siłaj dy ŭmiełasciu miž lihami. Palavanni byli jahonym ulubionym sportam. Pasla ŭ Rymie nie moh ad ich advyknuć i chadziŭ da vivaryjaŭ dy amfiteatraŭ, kab choć nalubavacca viedamymi dy niaviedamymi sabie zviaratami. Padčas ahladannia budziłasia ŭ im pochać baraćby, dyk ciapier voś krychu pabojvaŭsia ŭ dušy, kab nie spanavała jaho ŭ amfiteatry achvota, mienš hodnaja chryscijan, jakija pavinny pamirać pabožna j ciarpliva. Ale paručaŭ henyja svaje turboty Chrystu, majučy na paciechu inšyja, saładziejšyja dumki. Voś ža, viedajučy toje, što Baranak abjaviŭ vajnu piakielnym siłam i złym ducham, da jakich viera chryscijanskaja zaličała i ŭsie pahanskija bostvy, dumaŭ, što ŭ henaj vajnie prydasca jon vielmi i prysłužycca Baranku lepš, čym inšyja, bo vieryŭ, što i duša jahonaja moža być macniejšaj, čym inšych pakutnikaŭ. Prymiež taho, maliŭsia cełymi dniami, prysłužvaŭ viazniam, dapamahaŭ zahadčykam i paciašaŭ svaju karaleŭnu, jakaja časami až zajzdrosciła, što nie moža hetulki ludziam rabić dabra, kolki spaŭniała słaŭnaja Tabita, pra jakuju raskazvaŭ joj raz Apostał Piotr.