Выбрать главу

Vinić choć byŭ sumny, što Piotr, da jakoha čuŭ takuju ŭdziačnasć, nie mahčymie tavaryšyć, padziakavaŭ, adnak, vietliva i zviarnuŭsia da staroha Apostała z prośbaj.

— Viedajučy kvateru Lihiji, — kaža, — moh by ja sam pajsci da jaje i spytać, jak prystojić, ci zachoča być majoj sužanicaj, kali ja stanu chryscijaninam, ale lepiej prasić ciabie, Apostale: dazvol mnie pabačycca z joju abo ŭviadzi mianie da jaje. Nie viedaju, jak doŭha mnie pryjdziecca być u Ancyjumie, i pamiatajcie, što pry cezary nichto nia josć peŭny zaŭtrašniaha dnia. Užo j Piatroni mnie kazaŭ, što nie miecimu tamaka biaspiečnasci. Dyk chaj choć pierad tym pabačusia z joju, chaj naciešu joju vočy j papytaju: ci mnie zło daruje i ci dabro sa mnoju padzielić.

Apostał Piotr łaskava ŭsmichnuŭsia j skazaŭ: — A chto ž by tabie naležnaje radasci zabaraniaŭ, moj synie!

Vinić znoŭ nachiliŭsia da jahonych ruk, nie moh užo całkam rasčulenaha serca ŭstrymać, a Apostał, piesliva dakranuŭšysia da jahonaha tvaru, kaža: — Dy ty cezara nie bojsia, bo zapeŭnivaju ciabie: vołas z hałavy tvajoj nie spadzie.

Pasla vysłaŭ Myryjam pa Lihiju, zahadvajučy joj, kab nie kazała, kaho miž imi zastanie, kab i krasuni tym bolšuju zrabić radasć. Było niedaloka, dyk cieraz niadoŭhuju časinu prysutnyja ŭ kamory ŭhledzieli miž mirtami aharodu Myryjam, što viała pad ruku Lihiju.

Vinić chacieŭ vyskačyć na spatkannie, ale ščascie adniało jamu siły, i stajaŭ sa skačučym sercam, biez dychu, ledź trymajučysia na nahach, sto razoŭ bołyp praniaty, čym tahdy, jak pieršy raz pačuŭ nad saboju svist vajennych strełaŭ.

Jana ŭbiehła, ničoha nie spadziejučysia, i, zhledzieŭšy jaho, zatrymałasia taksama jak ukopanaja. To čyrvanieła, to bialeła, pazirajučy tryvožlivymi vačyma na prysutnych. Ale naŭkoła siabie bačyła pahodnyja, poŭnyja dabryni, miny, a Apostał Piotr padyjšoŭ da jaje dy kaža: — Lihija, ci kachaješ ty jaho zaŭsiody?

Maŭčannie. Hubki dryžać, jak u dziciaci, jakomu pad serca padstupaje žal, bo pačuvajecca da viny j bačyć, što treba pryznacca.

— Kažy, — asmialaje Apostał.

Tady pakorna-bajazliva vyšaptała, asoŭvajučysia da Piatrovych noh: — Tak… Vinić u toj ža chvilinie stanovicca na kaleni pry joj, a Piotr kładzie ruki na ichnija hałovy j havora: — Kachajciesia z Boham i na słavu Jamu, niama hrachu ŭ kachanni vašym.

CHXXIV

Špacyrujučy ŭ sadočku, Vinić raskazvaŭ joj karotkimi, vyrvanymi z serca słovami toje, što niadaŭna vyznaŭ Apostałam: niespakoj u dušy, pieramieny ŭ jahonaj udačy i, urešcie, tuju niaŭtulnuju tuhu, jakaja pasla pobytu ŭ Myryjam amaročyła jamu žyccio. Pryznaŭsia Lihiji, što sprabavaŭ zabyć pra jaje, ale nie moh. Dumaŭ ab joj cełymi dniami j načami. Pryhadaŭ toj kryžyk, jaki zviazała jamu z hałuzak, jak chavaje jaho ŭ lararyjumie, jak mimavoli addavaŭ jamu pašanu boskuju. I tužyŭ štoraz macniej, bo kachannie było silniejšaje za jaho i ŭžo ŭ Aŭłaŭ całkam avałodała jahonaj dušoju… Inšym praduć nitki žyccia Parki, a jamu snavała jejnaje kachannie, tuha i sum. Niadobryja byli jahonyja ŭčynki, ale pabudžała ich kachannie. Kachaŭ jaje ŭ Aŭłaŭ i na Pałatynie, i jak hladzieŭ na jaje ŭ Ostryjanumie, słuchajučy słoŭ Piatrovych, i jak išoŭ na pojmy jaje z Kratonam, i jak dahladała jaho ŭ chvarobie, i jak zbiehła ad jaho. I voś pryjšoŭ Chiłon, jaki vysledziŭ jejnuju kvateru i rajiŭ adabrać, ale jon paličyŭ za lepšaje ŭkarać Chiłona dy pajsci da Apostałaŭ prasić praŭdy j jaje… I bahasłaviŭ chvilinu, jakaja prysłała jamu takuju dumku, bo dziakujučy hetamu jon voś pry joj, a chiba ž jana nie budzie ŭžo bolš uciakać ad jaho tak, jak apošni raz uciakła z domu Myryjam… — Ja nie ad ciabie ŭciakła, — adazvałasia Lihija.

— Dyk čamu ž tak zrabiła?

A jana padniała na jaho irysavyja vočańki, potym spusciła saramiažliva hołaŭ i kaža: — Ty viedaješ… Vinić zmoŭk na momant, pierapoŭnieny ščasciem, a pasla havaryŭ dalej: jak pavoli pierakonvaŭsia, što jana całkam admietnaja ad rymlanak, chiba da adnaje Pamponiji padobnaja. Nie ŭmieŭ joj dobra rastałkavać, bo j sam nie ciamiŭ svajich adčuvanniaŭ, bačačy, što ŭ asobie jejnaj prychodzić na sviet zusim inšaja krasa, jakoje da hetych por zusim nie byvała, i jakaja nie tolki josć marmuravym architvoram, ale j dušoju. Skazaŭ prymiež taho i toje, jak jon kachaŭ jaje nat za jejnyja ŭcioki ad jaho, dy što budzie sviatoju jamu pry vohniščy. Chapiŭ pasla jaje za ruku i, nie mohučy dalej havaryć, tolki lubavaŭsia joju z zachaplenniem, jak znojdzienym ščasciem, dy paŭtaraŭ jejnaje imia, kazaŭ by žadaŭ upeŭnicca, ci znajšoŭ jaje, ci josć jana pry im: — Ach, Lihija! Lihija!..

U kancy pačaŭ jaje raspytvać pra jejnyja pieražyvanni, a jana pryznałasia jamu, što jaho pakachała jašče ŭ Aŭłaŭ, što była b saznałasia ŭ kachanni, kali b advioŭ nazad jaje z Pałatynu, i pamahła b jamu ich pieraprasić.

— Ja prysiahaŭ tabie, — kaža Vinić, — što mnie i ŭ hołaŭ nat nie prychodziła adbirać ciabie ŭ Aŭlusaŭ. Piatroni niekali skaža tabie, tady ž jašče pryznavaŭsia jamu ja, što kachaju ciabie i chaču zviančacca. Skazaŭ jamu hetak: «Chaj namascić maje dzviery voŭčym tukam i zasiadzie pry majim vohniščy!» Ale jon vykpiŭ mianie i padsunuŭ cezaru dumku, kab zažadaŭ ciabie jak załožnicy dy addaŭ mnie.

Kolki ž razoŭ ja praklinaŭ jaho padčas žurby, ale, moža, heta pamysny trap, bo inakš nie paznajomiŭsia b ja z chryscijanami dy nie zrazumieŭ by ciabie.

— Vier mnie, Mark, — adkazała Lihija, — heta Chrystus vioŭ ciabie da siabie hetaju darohaju.

Vinić zrabiŭ hałavoju žest zdziŭlennia.

— Praŭda! — žyva prytakivaŭ. — Usio tak dziŭna splałosia, što ja, hukajučy ciabie, znajšoŭ chryscijanstva… U Ostryjanumie z podzivam słuchaŭ Apostała, bo takich rečaŭ nikoli nie čuŭ. Ty maliłasia za mianie?

— Tak! — cvierdziła Lihija.

Prajšli mima abzielaniełaha letnika i padyjšli da miejsca, dzie Ursus, zadaviŭšy Kratona, kinuŭsia na Vinicija.

— Tut, — kaža junak, — kab nie ty, byŭ by mnie kaniec.

— Nie zhadvaj i nie dakaraj jamu za heta.

— Ci ž ja msciŭsia b jamu za toje, što ciabie baraniŭ? Vyzvaliŭ by zaraz, kali b jon byŭ niavolnikam.

— I Aŭlusy jaho daŭno vyzvalili b.

— Pamiataješ, — pryhadvaŭ Vinić, — jak ja maniŭsia ciabie addać Aŭłam?

Ale ty nie chacieła, bo moh by daviedacca ab hetym cezar i mscicca nad imi. Nu a ciapier mahčymieš z imi spatykacca daŭspadoby.

— Jak heta, Mark?

— Kažu «ciapier», a maju na dumcy tuju chvilinu biaspiečnuju, kali budzieš užo majoju. Tak!.. Bo kali b cezar, daviedaŭšysia, spytaŭ, što ja zrabiŭ z zakładnicaj, jakuju mnie pavieryŭ, adkažu: «Zviančaŭsia z joju, i da Aŭłaŭ chodzić z maje voli». Jon doŭha nie budzie ŭ Ancyjumie, bo jamu chočacca ŭ Achajju, a choć by j zabaviŭsia, nie patrabuju spatykacca z im štodzień. Jak Pavał navučyć mianie vašaje viery, zaraz pryjmu chrost i viarnusia siudy, adsviažu pryjazń z Aŭłami, jakija na dniach viernucca ŭ horad, i nie budzie ŭžo pieraškod, a tady zabiaru ciabie i pasadžu la majho vohnišča. O carissima, carissima!