Выбрать главу

Gdy lord Tork zajął swe miejsce u szczytu stołu, rozszedł się od niego zapach martwego ciała. Spojrzał na lewo i prawo, jakby powoli liczył obecnych członków rady, a potem zastukał w stół gołymi knykciami.

— Moi lordowie — oznajmił. — Chciałbym przedstawić kapitana Ahn-kina z Sekcji Wywiadu. Wczoraj przesłał mi raport, z którego wynikają głębokie konsekwencje. Kapitan odkrył coś, co poważnie wpłynie na bieg wojny, i postanowiłem sprowadzić go tutaj, byśmy mogli na to zareagować całościowo, jako komisja.

Ahn-kin wystąpił naprzód — nie zaproszono go do zajęcia miejsca — i nastawił swój displej mankietowy tak, by móc przesyłać informacje na pulpity wszystkich członków komisji. Lord Chen spojrzał na biurko przed sobą i zobaczył świecący na hebanowej powierzchni stołu dokument zatytułowany „Analiza Pierwszego Aksjomatu i jego roli w strukturze sił buntowników”.

Pierwszy Aksjomat? — pomyślał. Słyszał tę nazwę już wcześniej, nie mógł jednak sobie przypomnieć gdzie. Ahn-kin za chwilę odświeżył pamięć Chena.

— Niektórzy z państwa być może pamiętają Pierwszy Aksjomat — firmę przewozową, stworzoną przez buntowniczych konspiratorów, aby w sekrecie przemieszczać zasoby z jednych miejsc w inne przed wybuchem rebelii — wyjaśnił Ahn-kin. Nie miał określonego miejsca przy stole i sterczał niezręcznie nad lewym ramieniem Torka, z niewygody przestępując z nogi na nogę. — Pierwszy Aksjomat został stworzony w 12447 roku Praxis, cztery lata przed rebelią, i jest własnością prywatną. Jego głównymi akcjonariuszami są między innymi lady Kushdai, lord Kulukraf, lord Aksad i inni buntownicy. Lady Kushdai jest przewodniczącą. — Display Chena pokazał organizacyjną strukturę firmy.

— W dniu rebelii — kontynuował Ahn-kin — trzy statki towarowe Pierwszego Aksjomatu kierowały się na Magarię. — Na displejach Chena zamigotały nazwiska i dokumenty przewozowe. — Uważamy, że wiozły personel, wystarczający do obsadzenia statków zagarniętych przez Naksydów pierwszego dnia, i umożliwiły w ten sposób zwycięstwo w Bitwie przy Magarii. W ciągu tych lat Pierwszy Aksjomat nabył dziewiętnaście innych statków. Prawdopodobnie jako dodatek do ładunku dla buntowników firma przewoziła legalne towary. W czasie rebelii większość tych statków znajdowała się w pięciu innych zamieszkanych układach, w obszarze między Naxas a Magarią.

Displej Chena pokazywał układy planetarne — z żadnego z nich od wybuchu rebelii nie otrzymywano wiadomości. Ahn-kin przestąpił z nogi na nogę i kontynuował sprawozdanie.

— Podejrzewamy, że te statki wiozły żołnierzy, którzy później opanowali sekcje krytyczne stacji pierściennych, prawdopodobnie z pomocą buntowników, znajdujących się już na tych stacjach. Choć od wybuchu rewolty nie słyszeliśmy nic o frachtowcach Pierwszego Aksjomatu, prawdopodobnie nadal są na usługach buntowników.

Lord Chen aż podskoczył, gdy Ahn-kinem wstrząsnęła konwulsja. Dopiero po chwili zorientował się, że to kichnięcie. Biedny Lai-own stał bezpośrednio za lordem Torkiem i przy każdym oddechu wciągał zapach gnijącego ciała Torka.

— Proszę wasze lordowskie moście o wybaczenie — powiedział Ahn-kin i postąpił kilka kroków na bok, gdzie fetor nie był tak silny. Wziął głęboki oddech i kontynuował: — Nasze badania na temat możliwości wroga koncentrowały się początkowo na sprzęcie, organizacji i urządzeniach wojskowych. Dopiero później, stopniowo, włączaliśmy do badań urządzenia i potencjał cywilny. Mniej więcej miesiąc temu uświadomiliśmy sobie, że Pierwszy Aksjomat zamówił dziesięć nowych frachtowców na sześciu różnych planetach. W chwili wybuchu rebelii frachtowce były w różnych stadiach budowy. Założyliśmy, że Naksydzi chcą po prostu zwiększyć możliwości transportowe swojej floty, i dodaliśmy te statki do naszych ocen zasobów rebeliantów. Jednakże dopiero w ostatnich dniach nasza jednostka analityczna pozyskała specjalistę od budowy statków. Obecną tu porucznik Kijjalis — Torminelka stanęła na baczność z wysoko uniesionym podbródkiem — która zbadała szczegółowo plany tych statków. W związku z tym doszliśmy… — kapitan znowu wziął głęboki oddech — do pewnych wniosków.

Schematy statków, dane z Imperialnego Rejestru Statków, zamigotały na displejach Zarządu. Lord Chen, właściciel rozmaitych statków, przyjrzał się im uważnie. Szczupły kupiecki pojazd z małą ładownią; Chen przypuszczał, że byłby użyteczny przy przewozach drogiego ładunku o wysokim priorytecie, ale w innych wypadkach zysku by raczej nie dawał.

Zbudowany, by pilnie przewozić potrzebne materiały wojenne z jednej bazy do drugiej i – zważywszy na możliwości silników — przewozić je szybko, ocenił w duchu. Ładunkiem mogłyby być pociski sterowane, kluczowy personelu lub informacje tak ważne, że nie można ich powierzać zwykłym kanałom… I w tym punkcie zabrakło mu wyobraźni.

— To właśnie ograniczenia nowych statków mnie zaintrygowały — powiedziała porucznik Kijjalis. Torminelce z pewnością było bardzo ciepło w pełnym mundurze, założonym na futro i z pewnością nosiła ukryte jednostki chłodnicze.

— Zdolność załadunkowa tych statków jest niewielka — wyjaśniła — a silniki duże jak na takie małe jednostki. Konstrukcja modularna, pozwalająca właścicielom łatwo przebudowywać ładownie i pomieszczenia załogi, jest niepotrzebnie droga. I wtedy zdałam sobie sprawę, że te statki nigdy nie miały być frachtowcami.

Serce Chena niespodziewanie drgnęło, kiedy znów spojrzał na schematy. Wystarczyłby krótki pobyt w dokach remontowych, by wyrzucić moduły ładowni i sekcje załogi. Zmieściłyby się tam wtedy wyrzutnie, rozszerzone pomieszczenia załogi i stacje bojowe z osłonami radiacyjnymi, chroniącymi przed wybuchami pocisków antymaterii.

Lord Chen spojrzał na Torminelską porucznik. Wykonywał gorączkowe obliczenia.

— Jak pani mówiła, ile jest tych statków?

— Dziesięć, milordzie.

— Dziesięć okrętów wojennych.

— Tak, milordzie — Ahn-kin wtrącił się do dialogu i przejął ster dyskusji. — Kiedy się je wyposaży w broń i obsadzi załogą, uważamy, że będą stanowić odpowiedniki fregat średniej wielkości z dwunastu do czternastu wyrzutniami pocisków, jedną lub dwiema szalupami i z kilku laserami obrony bezpośredniej. Mogą mieć mniej więcej osiemdziesięciu załogantów.

— Dziesięć fregat… — wydyszał lord Mondi. Po raz pierwszy Torminel zapomniał swej starannej wymowy i seplenił jak dziecko.

Owszem, fregaty były najmniejszym typem prawdziwych okrętów wojennych, ale gdyby je dodano do potężnej wrogiej floty, skoncentrowanej przy Magarii, skutki byłyby okropne.

— Czy pan rozumie, co to oznacza? — spytał lord Pezzini. Miał czerwoną twarz. — To oznacza…

— Milordzie — przerwał mu stanowczo lord Tork. — Muszę prosić wszystkich tu obecnych o powstrzymanie się od spekulacji w obecności tych tutaj oficerów. Do końca sprawozdania proszę o ograniczenie się do uwag związanych z prezentacją kapitana Ahn-kina.

Zapadła nieprzyjemna cisza, przerwana przez lady Seekin.

— Na ile to wszystko pewne?

Oficerowie Sekcji Wywiadu spojrzeli po sobie, nie chcąc wygłaszać zbyt stanowczych twierdzeń przed tak czcigodnymi słuchaczami. Odpowiedziała dopiero porucznik Kijjalis.

— Jestem całkowicie przekonana, że moja analiza jest poprawna. Ponieważ oczywiście istnieje możliwość, że się mylę, pozwolę sobie stwierdzić, że pewność moich wniosków jest rzędu dziewięćdziesięciu procent.