Выбрать главу

— Ale czy wyglądam jak ja? — zapytała. Koledzy zawahali się.

— Może dałoby się coś zrobić z oczyma?

Kosmetyczne soczewki kontaktowe było dość łatwo zdobyć. Tabletki karotenowe mogą przyciemnić cerę, chyba że je przedawkuje, wtedy stanie się jaskrawo pomarańczowa. Sula zapamiętała, że ma nabyć zapas tych akcesoriów.

Po dwudziestu dwóch dniach kursu dowódca porucznik kapitan lord Octavius Hong zwołał zebranie całej grupy. Był młodym, przedwcześnie posiwiałym człowiekiem. Promieniował wigorem i czystą radością sportsmena. Najwidoczniej zgłosił się na ochotnika do tej pracy, gdyż sądził, że jest to sposób, by susem przeskoczyć nad głowami wielu kaporów starszych stażem, że to szybka droga do awansu i wyróżnień.

Hong stał na werandzie i przemawiał do kursantów zebranych na murawie poniżej. Przemawiał rzeczowo i nie korzystał z notatek. Żywo gestykulował dłońmi w czarnych rękawiczkach.

Sula musiała przyznać, że jego nauczyciel retoryki i publicznych wystąpień — kimkolwiek był — wykonał kawał dobrej roboty.

— Lord gubernator Pahn-ko upoważnił mnie, bym was poinformował o kilku sprawach mogących was zainteresować — mówił Hong. — Lord Said nakazał zmiany w zarządzaniu imperium, aby zapewnić zachowanie porządku w wypadku straty stolicy i nieobecności Konwokacji.

„W wypadku”? — Sula zastanawiała się, czy ktokolwiek ze słuchaczy Honga wie, że jeden z tych „wypadków” już się wydarzył, a drugi jest nieunikniony…

Hong wykonał dłonią siekący powietrze gest.

— Każdy z lordów gubernatorów ma nakazane powołać Radę Generalną, złożoną z członków wszystkich lojalnych gatunków i wszystkich sektorów społeczeństwa. Rada będzie pomagać każdemu z gubernatorów w zarządzaniu, popierać Konwokację oraz dążyć do pomyślnego zakończenia wojny.

I patrzyć sobie na ręce, pomyślała Sula. A co do „sektorów społeczeństwa”, mogłaby wymienić kilka, których przedstawiciele nie znajdą się wśród rządowych doradców.

— Każdy gubernator — ciągnął Hong — został poinstruowany, by wyznaczył swego zastępcę, lojalnego obywatela, który będzie działał zamiast niego, jeśli gubernator zostanie zmuszony do poddania się wrogowi. Zastępca gubernatora jest upoważniony do wyznaczenia tajnej rady, która mu pomoże w tym przedsięwzięciu a także w powoływaniu dowódców wojskowych. Zastępca i jego pomocnicy będą prowadzili walkę w przypadku naksydzkiej okupacji.

I będą mieli na oku Radę Generalną, pomyślała Sula. Świadomość, że członkowie Rady są obserwowani przez tajnych współpracowników, niektórych z bronią, bez wątpienia ostudzi wszelkie próby przymilania się Naksydom.

— Jednakże na Zanshaa organizacja będzie trochę inna. — Hong pomaszerował na przód werandy i spoglądał na swoich podkomendnych z rękami założonymi na plecach i wypiętą piersią. Był wcieleniem pewności siebie i kompetencji. — Zanshaa już zarządza gubernator wojskowy — oznajmił. — Kiedy przybędą Naksydzi, Dowódca Floty Pahn-ko, cały jego sztab i rada przeniosą się do tajnego obiektu, który jest obecnie dla nich przygotowywany. Dowódca Floty nadal będzie dowodził naszymi jednostkami i sporą częścią urzędników cywilnych. Możecie więc być przekonani, że każdy rozkaz otrzymany ode mnie będzie miał bezpośrednią sankcję gubernatora. I powinniście wiedzieć, że o waszych wysiłkach na rzecz Praxis gubernator zostanie powiadomiony, łącznie z rekomendacjami awansów i nagród.

Wysunął pięść zza pleców i wywijał nią na wysokości pasa, by podkreślić ważność swego oświadczenia. Sulę nie niepokoiło to wszystko, ale teraz pomyślała, że niepokój powinien być właściwą reakcją od samego początku. Nie było jasne, jak podstarzały Dowódca Floty miał zamiar z ukrycia zarządzać tymi wszystkimi elementami społeczeństwa, nie będąc na widoku, zwłaszcza jeśli się rozważy fakt, że Naksydzi i tak zechcą go znaleźć.

Miejmy nadzieję, że Pahn-ko nigdy nie spotka się z nikim twarzą w twarz. Miejmy nadzieję, że wszystkie kody zadziałają. Miejmy nadzieję, że nikt na szczycie łańcucha dowodzenia nie ma naszej kompletnej listy wraz z nazwiskami i adresami.

Podbudowanych przemową Honga uczestników szkolenia zaopatrzono w fałszywą tożsamość i wyprawiono z Villa Fosca do Kaidabalu, dwumilionowego miasta na południe od Zanshaa. Podzielono ich na trzyosobowe Zespoły Operacyjne. Jedenaście takich zespołów tworzyło Grupę Operacyjną. Sulę rozbawił fakt, że schematy organizacyjne wykazywały starą miłość Shaa do liczb pierwszych. W skład Zespołu Operacyjnego 491 (jeszcze jedna liczba pierwsza) wchodziła Sula jako dowódca, Shawna Spence jako pierwszy inżynier — obydwie były specjalistkami od techniki i burzenia, a ponadto Macnamara jako goniec i wsparcie ogólne.

Miasto bawiło się na Pierwszym Festiwalu Owoców i wśród tłumu świętujących członkowie zespołów bez problemu przyjęli fałszywe tożsamości i nabierali wprawy w ukrywaniu się, infiltracji, łączności przez pośredników i w zbieraniu się w pewnych miejscach o pewnych godzinach, by przeprowadzać pozorowane operacje. Tempo było nieco wolniejsze niż w Villa Fosca i Sula zarezerwowała sobie kilka dni na podróż do Zanshaa, gdzie pod fałszywą tożsamością stworzyła małą prywatną firmę, handlującą używanymi częściami maszyn. Własność skrzyń kakao, tytoniu i kawy została przeniesiona na tę firmę, a same skrzynie umieszczono w nowych magazynach. Po drodze zmieniono na skrzyniach etykiety i teraz głosiły one: „Zużyte części maszyn — do recyklingu”. Nie mogła sobie wyobrazić napisu mniej wzbudzającego ciekawość i mniej zachęcającego złodziei.

Nikt nie rozpoznawał lady Suli w rzeczowej, ciemnowłosej i ciemnookiej kobiecie. Nawet gdy włożyła mundur, zdjęła soczewki kontaktowe, schowała czarne włosy pod czapką mundurową i poszła do swego banku wycofać w gotówce pozostające tam jeszcze fundusze. Urzędniczka bankowa, bez wątpienia już przyzwyczajona do wycofywania gotówki, stłumiła ziewanie, gdy wręczała Suli jej pieniądze.

I wtedy właśnie Sula wyjęła swój specjalny nakaz od wojskowego gubernatora.

— A teraz — powiedziała — chcę, byście wymazali ze swych plików zapis mojego odcisku kciuka.

Każdy z zespołu operacyjnego miał upoważnienie do nakazania wytarcia wszystkich istotnych informacji na swój temat — o pożyczkach, kontach bankowych, liniach kredytowych, a zwłaszcza odcisków kciuka, który mógł posłużyć do rozstrzygającej prawnie identyfikacji.

Urzędniczka zamrugała.

— Milady?

— Zamykam konto. Nie macie powodów zachowywać mój odcisk i chciałabym zobaczyć, jak go usuwacie. W gruncie rzeczy — pokazała swój specjalny nakaz — ten dokument żąda, byście go wymazali.

— Nie mamy takich procedur — oznajmiła kobieta. — Wszystko przechowujemy.

— Niech pani zrobi to natychmiast — powiedziała Sula, ale urzędniczka zawołała kierownika, który obejrzał rozkaz Pahn-ko i wzruszył ramionami.

Sula patrzyła, jak stary odcisk Caro Suli znika w elektrycznym zapomnieniu, i cieszyła się, że jeszcze jeden kawałek przeszłości został bezpiecznie pogrzebany.

Grupa Operacyjna przeniosła się do Zanshaa City, gdzie nadal przeprowadzała ćwiczenia. W przechowalniach w całym mieście poumieszczano zadziwiającą ilość sprzętu do zabijania i materiałów wybuchowych. Zespół 491 ulokowano w narożnym apartamencie, w dzielnicy terrańskiej klasy średniej, w okolicy zwanej Grandview. Znajdował się on na szczycie czterokondygnacyjnego budynku, miał mały taras i okna wychodzące na dwie ulice. Było to miejsce dosyć przyjemne, prosto umeblowane, i kiedy sprzęt został ułożony zgodnie z życzeniami Suli, meble przestawione, a mieszkanie wysprzątane, zaczęła odczuwać co do swojej misji wzrastający optymizm.