Выбрать главу

– Nie, to na nic! I tak nic nie czułam. Absolutnie nic!

– Kochałaś go?

– Ech – Vesla wzruszyła ramionami. – Nie wiem. Lubiłam, ale czy kochałam? Nie, nie sądzę. Zresztą skończyłam z nim szybko i nie mogę powiedzieć, żeby mi go bardzo brakowało.

Antonio wsparł się na łokciu.

– Vesla, muszę cię spytać o coś ważnego. Było parę takich okazji, kiedy pomyślałem sobie, że chyba nie jestem ci taki całkiem obojętny, że być może trochę się mną interesujesz.

– No jasne, że się interesuję! Nawet bardzo!

Skinął głową.

– I wiesz, że z wzajemnością. Muszę ci też powiedzieć, że zdawało mi się… no, że to twoje zainteresowanie ma trochę erotyczne zabarwienie. Trudno mi to mówić, ale tak jest.

– Bardzo się cieszę, że jest właśnie ciemno – westchnęła Vesla. – Bo się zaczerwieniłam.

– No, i jak to wszystko razem powiązać? Przecież ty przeczysz sama sobie!

– Wcale nie – odparła gorączkowo. – Kobieta może kochać mężczyznę, nawet go pożądać, pragnąć jego bliskości, chcieć z nim spać, ale nie to jest najważniejsze. Bo ona sama nic z tego nie ma.

– Ty mówisz o zwyczajnym braku orgazmu?

– Czy musisz być taki dosłowny? Tak, o tym właśnie mówię.

– Czy nie mogłaś powiedzieć tego od razu? Ja przecież nie miałem o tym pojęcia.

– Wybacz, ale są takie wyrażenia, przed którymi się wzdragam. Ale tak, to jest właśnie prawda. Tamten przeklęty starzec odebrał mi zdolność odczuwania tego. Mógł mnie równie dobrze obrzezać, jak to czynią z dziewczynkami w Afryce.

– Nie, nie, to wielka różnica. Ty masz możliwość ułożenia sobie wspaniałego życia seksualnego, a kobiety afrykańskie nie.

– Antonio, istnieją kobiety, które przez cale swoje życie niczego nie czują!

– No, a sama nie mogłabyś sobie pomóc?

– To na nic.

– Czy miewasz czasami erotyczne sny?

– Miewałam w wieku dwunastu lat. Potem się skończyło.

– Jesteś pewna?

Vesla zastanawiała się.

– Myślę, że tak – powiedziała. – Nie potrafię sobie przypomnieć. Ale… Czy mogę być szczera?

– Czyż właśnie nie rozmawiamy szczerze?

– Oczywiście. No więc śniłam o tobie. Ubiegłej nocy. Byliśmy w jakimś domu, którego nie znałam… Antonio, jak to się dzieje, że człowiekowi śnią się miejsca, których nigdy nie widział? Co się wtedy dzieje w naszym mózgu?

– Nie zmieniaj tematu! Wracaj do swoich snów, i to zaraz!

– Dobrze. Ty byłeś wobec mnie bardzo czuły, ktoś nas ścigał i ty ukryłeś nas w szałasie. Już, już miało się coś wydarzyć, ale ja wyrwałam się i uciekłam. Nie pamiętam, jak to się skończyło.

Antonio przyglądał jej się w mroku.

– Odczuwałaś pożądanie?

– Nie, bałam się tych, którzy nas ścigali. To dlatego uciekłam. Nie, nie zdążyłam niczego poczuć.

– Myślisz, że poczułabyś, gdybyś została?

– Nie, no to są hipotezy i spekulacje, które do niczego nie prowadzą.

Antonio milczał długo. Potem głęboko wciągnął powietrze i zaczął mówić:

– Teraz będę całkiem szczery. Możesz się na mnie złościć, trudno. Chcę ci jednak powiedzieć, że mam na ciebie wielką ochotę i miałem ją od początku, jak tylko położyliśmy się do łóżka. Przysiągłem sobie, że zachowam powściągliwość, ale nic na to nie poradzę.

– Drogi, kochany Antonio, naprawdę możesz ze mną zrobić, co zechcesz. Pragnę cię uszczęśliwić, jeśli tylko potrafię…

– Ale gdybyś ty miała pozostać obojętna, to nie będzie to samo. Co zwykle robiłaś, kiedy byłaś z jednym z tych… typów? Wybacz mi określenie, ale mimo wszystko jestem o nich trochę zazdrosny.

– Jeśli tylko trochę, to zdrowy objaw.

– Powiedziałem wprawdzie, że nie chcę się grzebać w twojej przeszłości, ale…

– Rozumiem, że to jest niezbędny proces – przerwała mu pospiesznie. – Pytasz, co robiłam? Uff… Eeech… tak trudno o tym mówić. No, czasami grałam. Oszukiwałam. Udawałam, że przeżywam… no wiesz.

– Czy aż tak trudno jest wymówić słowo orgazm?

– Tak. Jak powiedziałam, nie lubię brzydkich słów. Chociaż… czy to akurat takie brzydkie, nie wiem, ale… No cóż, przecież nie mogłam po prostu leżeć jak śnięta ryba. Przynajmniej nie za każdym razem, biedny chłopaczyna mógł się nabawić kompleksów. No więc trochę odgrywałam. Nie wiem, czy oni wierzyli. Chyba tak, bo sprawiali wrażenie zadowolonych.

– Vesla – powiedział Antonio po chwili. – Gdybyśmy się znaleźli w sytuacji, z której nie będzie już odwrotu… Obiecaj mi, że nigdy, ale to absolutnie nigdy nie będziesz niczego udawać! Muszę ci wierzyć!

Vesla zwlekała z odpowiedzią.

– Nie wiem, jak by to było z tobą i ze mną. Bo musisz wiedzieć, że istnieje wielka różnica między tobą a tamtymi.

Antonio wstrzymał oddech.

– Co chcesz przez to powiedzieć?

– Ponieważ ja jestem… ja jestem… jak mam wyrazić tę myśl? No, tak, jestem na najlepszej drodze, by się w tobie śmiertelnie zakochać! To właściwe określenie. I chyba zaczynam pojmować znaczenie słowa „kochać”.

Antonia przepełniła wielka radość.

– Dokładnie to samo dzieje się ze mną. To, co nie miało prawa mi się przytrafić. Dziękuję ci, Vesla. I gdybyś się zgodziła mnie przyjąć, to zaraz do ciebie przyjdę. Mam wrażenie, że minęły wieki od chwili, kiedy po raz ostatni byłem z dziewczyną. I nigdy żadna nie znaczyła dla mnie tyle, ile ty zaczynasz znaczyć. Dostrzegał w mroku jej ciepły, zachęcający uśmiech.

12

– Można zagadać największe uniesienie – śmiał się Antonio. – Ale to dobrze, że daliśmy sobie czas. Trzeba wiedzieć o sobie więcej, zgadzasz się ze mną?

– Zgadzam się. I cieszę się z tej rozmowy. Oboje wiele sobie wyjaśniliśmy. Teraz czuję się przy tobie bezpieczna. I nie będę niczego odgrywać.

– A ja nie chcę udawać, że wiem wszystko o sztuce kochania. Nie będzie żadnego rutynowego przeglądu miejsc erogennych ani niczego takiego.

– Dziękuję. Ja też tak wolę.

I na tym się rozmowa skończyła.

Vesla trochę się denerwowała. Wiedziała jednak, że on nie chce, żeby była spięta, starała się więc rozluźnić, a w konsekwencji coraz mniej panowała nad swoim ciałem i duszą.

Pomóż mi, Panie Boże, modliła się. Spraw, bym mogła dać mu szczęście i przywróć mi moją utraconą zmysłową radość.

Zachowała jedynie blade wspomnienie o czymś osobliwie słodkim i rozkosznym, co przeżywała parę razy w snach wówczas, kiedy jej ciało zaczęło się przekształcać, i z dziecka przemieniała się w nastolatkę. Bardzo pragnęła znowu to odczuć, ale sprawa wydawała się całkiem beznadziejna.

Antonio delikatnie, nieskończenie ostrożnie zsunął z niej nocną koszulkę. Vesla znowu zaczęła drżeć, choć przecież otaczało ich ciepłe powietrze hiszpańskiej nocy. Ale jego ręce, dotykające leciutko jej skóry, wytrącały ją z równowagi. Czuła się jak nowicjuszka na pierwszym spotkaniu z kochankiem. Była uczennicą, która wychodzi naprzeciw nauczycielowi.

Nie wolno też zapominać, że Vesla została poobijana i posiniaczona, to był jeszcze jeden problem w i tak już delikatnej sytuacji. W jej przypadku nie mogło być mowy o żadnej burzy zmysłów czy innych szaleństwach. Tu należało działać bardzo ostrożnie.

Dla Vesli równie trudną kwestią było rozstrzygnięcie, czy to ona powinna pamiętać o prewencji. Wierzyła jednak, że skoro Antonio się tak śmiertelnie boi spłodzenia potomstwa, to już ona nie musi wspominać o prezerwatywach. Zacząłby się pewnie zastanawiać, dlaczego to Vesla wybiera się za granicę z czymś takim w torebce. Tak wielkimi przyjaciółmi jeszcze nie byli, by mogła mu to wyjaśnić. Poza tym wiedziała, że Antonio wyznaje raczej dość staroświeckie zasady.