Выбрать главу

Hilary oparła się na sofie, już nie martwiąc się, że pogniecie rozpostarte na niej szale.

– To jest dość zajmujące, ale co to ma wspólnego z Katarzyną Frye? – zapytał Joshua.

– Jej ojciec regularnie odwiedzał mój lokal w San Francisco – powiedziała Rita Yancy.

– Leo Frye?

– Tak. Straszny dziwak. Ja z nim nigdy nie byłam. Nigdy go nie obsługiwałam. Kiedy zostałam madam, niewiele pracowałam w łóżku; byłam zajęta zarządzaniem. Ale słyszałam wszystkie te historie, które opowiadały o nim moje dziewczęta. Wynikało z nich, że był sukinsynem pierwszej klasy. Lubił, żeby jego kobiety były potulne, usłużne. Lubił je obrażać i wyzywać od najgorszych, kiedy z nich korzystał. Miał wielki posłuch, jeśli rozumiecie, co to znaczy. Było parę takich brzydkich rzeczy, które lubił robić, i płacił wysoką cenę za prawo robienia ich z moimi dziewczętami. W każdym razie, w kwietniu 1940, przed moimi drzwiami pojawiła się córka Leo, Katarzyna. Przedtem nigdy jej nie znałam. Nawet nie wiedziałam, że miał dziecko. Ale on opowiedział jej o mnie. Przysłał ją, by mogła urodzić swoje dziecko w absolutnej tajemnicy.

Joshua zamrugał.

– Swoje dziecko?

– Była w ciąży.

– Bruno był jej dzieckiem?

– A co z Mary Gunther? – spytała Hilary.

– Nigdy nie istniała taka osoba jak Mary Gunther – wyjaśniła staruszka. – To była tylko historyjka, którą zmyślili Katarzyna i Leo.

– Wiedziałem to! – powiedział Tony. – Zbyt gładka. Wiedziałem, że ta cholerna opowieść brzmi zbyt gładko.

– Nikt w St. Helena nie wiedział, że ona jest w ciąży – ciągnęła Rita Yancy. – Nosiła na sobie pasy. Nie uwierzylibyście, jak ta biedna dziewczyna się ściskała. To było straszne. Od czasu, kiedy nie dostała miesiączki, dużo wcześniej, zanim zaczął jej rosnąć brzuch, nosiła coraz to ciaśniejsze pasy, potem kolejne pasy na poprzednich. I głodziła się, żeby zrzucić jak najwięcej wagi. To cud, że nie poroniła albo się nie zabiła.

– Czy wzięła ją pani do siebie? – spytał Tony.

– Nie mam zamiaru wam wmawiać, że zrobiłam to z dobroci serca – powiedziała pani Yancy. – Nie znoszę tych zadowolonych z siebie, obłudnych starych bab, które widuję, jak chodzę na brydża do kółka kościelnego. Katarzyna nie ujęła mnie za serce czy coś takiego. I nie wzięłam jej do siebie, bo miałam jakieś zobowiązania względem jej ojca. Nic mu nie byłam winna. Za to, co o nim słyszałam od moich dziewcząt, nawet go nie lubiłam. A on nie żył już od sześciu tygodni, kiedy pojawiła się Katarzyna. Wzięłam ją z jednego powodu i nie będę udawała, że było inaczej. Miała ze sobą trzy tysiące dolarów na opłacenie pokoju, wyżywienie i lekarza. To było znacznie więcej pieniędzy niż dzisiaj.

Joshua potrząsnął głową.

– Nie pojmuję tego. Uważano ją za zimną rybę. Nie interesowała się mężczyznami. Nie miała kochanka, o którym ktokolwiek by wiedział. Kto był ojcem?

– Leo – powiedziała pani Yancy.

– O mój Boże – powiedziała cicho Hilary.

– Jest pani pewna? – spytał panią Yancy, Joshua.

– Naturalnie – powiedziała stara kobieta. – Zabawiał się ze swą córką, odkąd skończyła cztery lata. Zmuszał ją do seksu oralnego, kiedy była mała. Później, gdy już dorosła, robił z nią wszystko. Wszystko.

* * *

Bruno miał nadzieję, że całonocny sen wyklaruje jego zmącony umysł, że oczyści go z zamętu i dezorientacji, które nawiedziły go ostatniej nocy i wczesnym rankiem. Ale teraz, gdy stał przed rozbitym oknem poddasza, wygrzewając się w szarym październikowym świetle, nie był bardziej opanowany niż sześć godzin temu. Jego umysł skręcał się od chaotycznych myśli, wątpliwości, pytań i lęków; przyjemne i obrzydliwe wspomnienia splatały się w nim jak glisty; obrazy mentalne przesuwały i zmieniały jak kałuże rtęci.

Wiedział, co mu dolega. Był samotny. Zupełnie samotny. Był tylko połową człowieka. Rozdarty na połowę. To mu właśnie dolegało. Od czasu, kiedy jego druga połowa została zabita, był coraz bardziej nerwowy, coraz bardziej niepewny samego siebie. Nie miał już tych środków, co wtedy, gdy żyły jego obydwie połowy. Próbując brnąć w życie jako jedynie połowa osoby, nie był w stanie dawać sobie rady; nawet najmniejsze problemy zaczynały wydawać się nierozwiązywalne.

Odwrócił się od okna i zatoczył się ociężale w stronę łóżka. Ukląkł tam na podłodze i położył głowę na piersi trupa.

– Zrób coś. Powiedz coś do mnie. Pomóż mi wymyślić, co robić. Proszę. Proszę, pomóż mi.

Ale martwy Bruno nie miał nic do powiedzenia temu, który jeszcze żył.

* * *

Bawialnia pani Yancy.

Tykanie zegara.

Z pokoju jadalnego przyszedł biały kot i wskoczył na podołek staruszki.

– Skąd pani wie, że Leo napastował Katarzynę? – spytał Joshua. – On z pewnością nie przyznał się do tego.

– On nie – powiedziała pani Yancy. – Ale Katarzyna tak. Była w strasznym stanie. Omal nie zwariowała. Spodziewała się, że ojciec ją do mnie przywiezie, kiedy nadejdzie czas, ale on tymczasem umarł. Była samotna i zalękniona. Przez to, co z sobą zrobiła – te pasy i odchudzanie – miała cholernie ciężki poród. Wezwałam lekarza, który badał co tydzień moje dziewczęta, bo wiedziałam, że zachowa dyskrecję i zechce się zająć tym przypadkiem. Był pewien, że dziecko urodzi się martwe. Uważał, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że Katarzyna również umrze. Rodziła ciężko i boleśnie przez czternaście godzin. Nigdy nie widziałam nikogo, kto by przetrzymał tyle bólu, co ona. Często popadała w delirium i kiedy powracał jej rozum, chciała mi koniecznie powiedzieć, co jej zrobił ojciec. Myślę, że próbowała oczyścić sobie duszę. Chyba bała się umierać z tą tajemnicą, więc traktowała mnie niby jak księdza, który słucha jej spowiedzi. Ojciec zmusił ją do seksu oralnego krótko po śmierci jej matki. Kiedy wprowadzili się do domu na urwisku, który, jak się domyślam, jest dość odosobniony, właściwie przerobił ją na swoją seksualną niewolnicę. Kiedy była wystarczająco dorosła do odbywania stosunków, używał środków zabezpieczających, ale w końcu, po całych latach, zrobili błąd i zaszła w ciążę.

Hilary miała ochotę podnieść szal rozłożony na sofie i zawinąć się w niego, aby osłonić się przed ogarniającym ją chłodem. Pomimo częstego bicia, emocjonalnego zastraszania, fizycznych i umysłowych tortur, jakie sama odcierpiała przy Earlu i Emmie, wiedziała, że udało się jej uniknąć znęcania seksualnego. Uważała Earla za impotenta; dzięki tej jego niezdolności uratowała się przed całkowitą degradacją. Przynajmniej oszczędzono jej tego koszmaru. Ale Katarzyna Frye była w tym pogrążona i Hilary poczuła nieoczekiwanie pokrewieństwo z tą kobietą.

Tony zdawał się wyczuwać, o czym ona teraz myśli. Ujął jej dłoń, uścisnął delikatnie, uspokajająco.

Pani Yancy głaskała białego kota, a on pomrukiwał cicho i chrapliwie.

– Czegoś tu nie rozumiem – powiedział Joshua. – Dlaczego Leo nie przysłał Katarzyny do pani, gdy tylko się dowiedział, że ona spodziewa się dziecka? Dlaczego nie prosił o załatwienie aborcji? Na pewno miała pani takie kontakty.

– O tak – stwierdziła pani Yancy. – w takiej pracy jak moja trzeba było znać lekarzy, którzy się zajmują takimi sprawami. Leo mógł to załatwić przeze mnie. Nie wiem na pewno, dlaczego tego nie zrobił. Ale podejrzewam, że miał nadzieję, że Katarzyna urodzi śliczną córeczkę.

– Nie jestem pewien, czy rozumiem – powiedział Joshua.

– Czy to nie oczywiste? – spytała pani Yancy, drapiąc kota po tłustym podbródku. – Gdyby miał wnuczkę, to po paru latach mógłby się do niej dobrać, tak jak do Katarzyny. Wtedy miałby już dwie. Malutki harem na wyłączną własność.