Выбрать главу

Trzeba jej odciąć głowę i napchać usta czosnkiem. Wyciąć jej serce i przebić je kołkiem. Pogrzebać jej głowę i serce na dwóch różnych cmentarzach. Bo chociaż ona nie jest wampirem, myślę, że te rzeczy poskutkują. Jeśli zostanie zabita w ten sposób, to umrze na zawsze.

Ona powraca z grobu.

Pod treścią listu widniał wykonany atramentem, znakomicie podrobiony podpis Bruno Frye’a. Naturalnie musiało to być fałszerstwo. Frye już nie żył, kiedy te słowa zostały napisane.

Joshuę zaswędziała skóra na karku i z niewiadomego powodu pomyślał o piątkowej nocy: o tym, jak wyszedł z domu pogrzebowego Avrila Tannertona prosto w idealną ciemność, gdy upewnił się, że w pobliżu jest coś niebezpiecznego i wyczuł obecność zła, które się zacząłło w mroku.

– Co to jest? – zapytał Preston.

Joshua podał mu kartkę.

Preston przeczytał ją i zdumiał się.

– Co to jest na Boga?

– To musiało zostać włożone do skrzynki przez oszusta, który obrobił konta – stwierdził Joshua.

– Ale dlaczego miałby coś takiego zrobić?

– Może to jakiś żart – powiedział Joshua. – Kimkolwiek jest, wyraźnie lubi dobre opowieści o duchach. Wiedział, że zorientujemy się, że ograbił konta, więc postanowił zabawić się naszym kosztem.

– Ale… to takie dziwne – zauważył Preston. – To znaczy, można by oczekiwać listu gratulacyjnego, czegoś dla utarcia nam nosa. Ale to? To nie jest dzieło domorosłego kawalarza. Chociaż to dziwaczne i nie za bardzo sensowne, wydaje się takie… szczere.

– Jeśli pan uważa, że to nie jest zwykły kawał, to co pan myśli? – spytał Joshua. – Czy chce mi pan powiedzieć, że Bruno Frye napisał ten list i włożył go do skrytki depozytowej po swojej śmierci?

– No… nie. Oczywiście, że nie.

– To co?

Bankier spojrzał na trzymany w ręku list.

– No to powiedziałbym, że oszust, który tak wybitnie przypomina pana Frye’a i mówi głosem pana Frye’a, ten człowiek, który posiada prawo jazdy na nazwisko pana Frye’a, ten człowiek, który wiedział o kontach pana Frye’a w First Pacific United – jest człowiekiem, który nie tylko udaje, że jest panem Frye’em. W rzeczy samej on myśli, że jest panem Frye’em. – Spojrzał na Joshuę. – Nie wierzę, że zwykły złodziej z upodobaniem do głupich dowcipów ułożyłby taki list. W nim zawiera się prawdziwe szaleństwo.

Joshua skinął głową.

– Obawiam się, że muszę się z panem zgodzić. Ale skąd się wziął ten sobowtór? Kim on jest? Od jak dawna się tu kręci? Czy Bruno wiedział, że ten człowiek istnieje? Dlaczego ten ktoś miałby dzielić z Brunem obsesyjny strach i nienawiść do Katarzyny Frye? Jak dwóch ludzi może cierpieć na te same urojenia – wiarę, że ona powróci od umarłych? Jest tu tysiąc pytań. Aż mózg się przed tym wzbrania.

– Z pewnością tak jest – powiedział Preston. – A ja na nic panu nie odpowiem. Ale mam jedną sugestię. Tej Hilary Thomas należy powiedzieć, że jest w wielkim niebezpieczeństwie.

* * *

Po pogrzebie Franka Howarda, który przeprowadzono z pełnymi honorami policyjnymi, Tony i Hilary wsiedli do samolotu odlatującego z Los Angeles o 11.55. W drodze na północ Hilary usiłowała być ożywiona i wesoła, ponieważ widziała, że pogrzeb przygnębił Tony’ego i przywołał straszne wspomnienia z porannej strzelaniny w poniedziałek. Z początku zapadł się w swoim siedzeniu, zamyślony, ledwie jej odpowiadając. Ale po chwili chyba zauważył jej determinację w rozweselaniu go i może nie chcąc, by myślała, że on nie docenia jej wysiłków, znalazł swój zagubiony uśmiech i zaczął wychodzić z depresji. Wylądowali na czas na międzynarodowym lotnisku w San Francisco, ale wahadłowy lot do Napa został przeniesiony z godziny drugiej na trzecią z powodu drobnych trudności technicznych.

Żeby zabić czas, zjedli lunch w restauracji na lotnisku, z której rozciągał się widok na ruchliwe pasy startowe. Zadziwiająco dobra kawa była jedyną rzeczą godną polecenia w tym lokalu; sandwicze okazały się gumowe, a frytki wilgotne.

Kiedy nadszedł czas odlotu do Napa, Hilary zaczęła się bać. Z każdą minutą stawała się coraz bardziej zalękniona.

Tony zauważył zmianę, jaka w niej zaszła.

– Co się stało?

– Dokładnie nie wiem. Po prostu czuję się… cóż, może to jest błąd. Może pędzimy prosto do jaskini lwa.

– Frye jest w Los Angeles. Nie mógł się dowiedzieć, że wyjechałaś do St. Helena – powiedział Tony.

– Na pewno?

– Czy nadal jesteś przekonana, że tu chodzi o jakieś zjawiska nadprzyrodzone, duchy, upiory i różne takie rzeczy?

– Niczego nie wykluczam.

– Znajdziemy w końcu logiczne rozwiązanie.

– Czy znajdziemy, czy nie, mam to uczucie… przeczucie.

– Przeczucie czego?

– Że zdarzą się jeszcze gorsze rzeczy – powiedziała.

* * *

Po pośpiesznym, ale doskonałym lunchu w prywatnej sali jadalnej członków rady nadzorczej banku First Pacific United Joshua Rhinehart i Ronald Preston spotkali się z przedstawicielami federalnego i stanowego systemu bankowego. Biurokraci byli nudni, źle przygotowani i oczywiście nieudolni, ale Joshua tolerował ich, odpowiadał na ich pytania, wypełniał ich formularze, ponieważ jego obowiązkiem było wykorzystanie federalnego systemu ubezpieczeniowego, aby odzyskać skradzione fundusze należące do majątku Frye’a.

Po wyjściu biurokratów w gabinecie Prestona pojawił się Warren Sackett, agent FBI. Ponieważ pieniądze zostały ukradzione z instytucji finansowej posiadającej pełnomocnictwa rządu federalnego, przestępstwo podlegało jurysdykcji Biura. Sackett – wysoki, silny mężczyzna o rzeźbionych rysach – usiadł przy stole konferencyjnym razem z Joshuą i Prestonem i zebrał dwa razy tyle informacji, co stado biurokratów, w zaledwie połowie tego czasu, którego potrzebowali ci specjaliści od przekładania papierów. Poinformował Joshuę, że w ramach dochodzenia zostanie on bardzo gruntownie sprawdzony, ale Joshua już to wiedział i nie miał powodu do obaw. Sackett zgodził się, że Hilary Thomas może grozić niebezpieczeństwo i przejął odpowiedzialność za powiadomienie policji Los Angeles o powstałej nadzwyczaj trudnej sytuacji, tak aby zarówno LAPD, jak i odział FBI w Los Angeles pilnowały Hilary Thomas.

Chociaż Sackett był uprzejmy, kompetentny i dokładny, Joshua zorientował się, że FBI nie ma zamiaru rozwiązać tej sprawy w ciągu paru dni – chyba, żeby Bruno Frye, oszust, wszedł do ich biura i przyznał się do winy. Dla nich to nie była pilna sprawa. W kraju dotkniętym plagą najrozmaitszych, narwanych grup terrorystycznych, zorganizowanych rodzin przestępczych i skorumpowanych polityków, nie można było angażować zastępów FBI do sprawy o osiemnaście tysięcy dolarów. Według wszelkiego prawdopodobieństwa, Sackett miał być jedynym agentem zajmującym się nią na okrągło, a on zacznie powoli, od sprawdzenia wszystkich podejrzanych, a potem przeprowadzi wyczerpujący przegląd banków w północnej Kalifornii, aby sprawdzić, czy Bruno Frye miał jeszcze inne tajne konta. Sackett nie przyjedzie do St. Helena wcześniej jak za jakieś dwa dni. A jeśli nie zdobędzie jakichś poszlak w pierwszym tygodniu czy przez dziesięć dni, to potem będzie mógł się zajmować sprawą jedynie połowicznie.

Kiedy agent skończył zadawać pytania, Joshua odwrócił się do Ronalda Prestona i powiedział:

– Sir, ufam, że brakujące osiemnaście tysięcy zostanie oddane w krótkim terminie.

– Cóż… – Preston nerwowo gładził palcem swój wymuskany wąsik. – Będziemy musieli zaczekać, aż FDIC potwierdzi roszczenia.

Joshua spojrzał na Hacketta.

– Czy nie mylę się co do tego, że FDIC zaczeka, dopóki pan ich nie zapewni, że ani ja, ani żaden ze spadkobierców majątku nie braliśmy udziału w zmowie na rzecz wypłaty owych osiemnastu tysięcy dolarów?