Выбрать главу

Niechaj bycie obserwatorem stanie się praktyką dnia codziennego:

Ojcze, jest to Twój dzień, dzień przez Ciebie uczyniony. Będę zadowolony i będę się tym radował. Ujawnij mi pracę dzisiejszego dnia. Ukaż mi Swoje decyzje, nie moje, ale Twoje. Niech Twoja wola wyłącznie będzie motywującą i działającą zasadą mego życia.

Bądźmy skłonni czekać do ostatniego momentu, w którym decyzja musi być podjęta; nawet, gdy jest to o minutę później niż trzeba, wciąż czekamy i czekamy. Bądźmy cierpliwi, bardzo cierpliwi. To nastąpi i z tym doświadczeniem zaznamy cudu oglądania Boga operującego w naszych sprawach. Gdy to doznanie stanie się naszym doświadczeniem, nigdy już nie,,zaznamy bycia bez świadomości boskiego rządu, ponieważ przekonaliśmy się, że Bóg odpowiada, że Bóg przejmuje władzę. W dwudziestym trzecim psalmie dowiadujemy się, że mamy przebywać w domostwie Boga przez wszystkie dni naszego życia, wszystkie dni: na zawsze i zawsze przebywał będę w uznaniu boskiej mądrości, boskich rządów. Mając wyraźne doznanie bycia prowadzonym przez Boga, Chrystusa wprawiającego nas w działanie, nigdy już nie zadowolimy się podejmowaniem decyzji bez odwołania się do duchowego przewodnictwa.

Wielu ludzi, którzy osiągneli sukces w życiu, daje świadectwo na to, jak ważne są okresy ciszy, podczas których czerpali inspirację i przewodnictwo z wewnętrznego źródła. Przekonali się oni, że zorganizowanie dnia tak, by znajdowały się w nim krótkie, ale częste okresy wyciszenia i odpoczynku od trosk świata, uwalnia ich od poczucia presji, uzupełnia ich rezerwuary tak, że idą przed siebie wciąż ze świeżym wigorem i zainteresowaniem. Istnieją granice tego, co ludzki umysł i ciało może osiągnąć w ciągu dwudziestu czterech godzin. Ktoś, kto jest na drodze duchowej, kto nauczył się poprzez medytację być otwartym na aktywność Chrystusa, nie zna ograniczenia. To, co Chrystus może osiągnąć poprzez istotę ludzką w ciągu dwudziestu czterech godzin, nie ma granic. Jednostkowa pojemność nie jest miarą aktywności Chrystusa. Działa On poprzez swoje własne zdolności, a my jesteśmy jedynie ich instrumentem.

Nie istnieje nic, czego nie można przywieść z głębi naszej własnej wewnętrznej istoty, ponieważ Bóg stanowi umysł jednostki. Każdy ma pełny zakres boskości, i w takim stopniu, w jakim myślący, rozumujący umysł może osiągnąć wyciszenie i znieruchomienie, nieskończoność przepływa przezeń do Swego wyrazu. Zarówno umysł, jak i ciało są instrumentami Boga. Tak jak używamy ręki do pisania, tak Bóg używa naszych umysłów i ciał w celu uczynienia Siebie widzialnym i postrzegalnym w ludzkim doświadczeniu. W miarę jak Bóg ujawnia nam Swą harmonię, umysł i ciało służą jako instrument czyniący boską harmonię widzialną formą i wyrazem. Każda inspiracja przyjęta od Boga niesie ze sobą spełnienie. Na przykład, gdy wynalazca zda sobie sprawę, że jego praca jest aktywnością Boga, wszystko, co jest niezbędne do spełnienia idei zawartej w jego wynalazku, stanie się dostępne – finanse, reklama, kupno i sprzedaż. Odnosi się to do wszelkiej idei stworzonej przez Boga. Źródłem inspiracji jest ta sama aktywność, która ucieleśnia ideę.

Nikt nie może rzetelnie śledzić instrukcji dotyczącej medytacji przedstawionej w tej książce nie zauważając radykalnej zmiany natury duchowej. Od momentu, w którym następuje zwrot od polegania na materialnym do polegania na niewidzialnym, nieznanym ludzkości sposobie życia, zmiana ta jest nieunikniona. "Owocami ducha jest miłość radość, pokój, cierpliwość, łagodność, dobroć, zaufanie, pokora, umiarkowanie: przeciwko temu nie ma siły." Owoc taki niedostępny jest temu, kto nie nauczył się doceniać Chrystusa – Jego obecności, mocy i praworządności. Lata poświęcenia i oddania, w których, do pewnego stopnia, porzuciliśmy wszystko dla Chrystusa – Jego obecności, muszą poprzedzać owocobranie. Ale gdy moment ten nadejdzie, nigdy już nie będziemy samotni, nigdy nie zaznamy lęku. Być może znajdziemy się w dolinie cienia śmierci, ale nawet tam Obecność będzie z nami. Odpoczywamy w centrum naszej istoty, podczas gdy burze szaleją nad naszymi głowami. Jesteśmy świadkami Boga prowadzącego, utrzymującego i podtrzymującego Swoje, Boga spełniającego Się jako jednostka. Wtedy "widzimy Go takim, jaki jest", a Bóg pojawia się jako pełnia, dostatek, harmonia, spokój i radość naszego doświadczenia.

17

Iluminacja, komunia i jedność

Medytacja prowadzi do iluminacji, która początkowo staje się komunią z Bogiem, a ostatecznie zjednoczeniem. Oświecenie jest indywidualnym doświadczeniem. W najmniejszym nawet stopniu nie ma ono związku z żadną zewnętrzną formą nabożeństwa czy czci. Całkowicie zależne jest od zrealizowania naszego związku z Bogiem. Jest to doświadczenie, które ma miejsce wewnątrz nas samych i nie zależy od nikogo innego. Nie można go dzielić z nikim – mężem, żoną, dzieckiem czy zaufanym przyjacielem. Nie można do niego dążyć w towarzystwie innych. Każdy musi wycofać się do wewnętrznego sanktuarium swej własnej istoty, by tam znaleźć doświadczenie Boga. Do pewnego stopnia można podzielić się naszym duchowym zrozumieniem z innymi, którzy doznali oświecenia albo są w drodze do niego. Zawsze jednak pamiętajmy, że doświadczenie Boga jest doświadczeniem indywidualnym. Gdyby miało nastąpić w tłumie innych ludzi, nadal pozostałoby doświadczeniem w samotności. Nie można w tym doświadczeniu mieć żadnego partnera. Można dzielić się prawdą, która poprowadzi innych do doświadczenia i jeśli mamy wystarczający stopień oświecenia, możemy pomóc innym wznieść się do punktu, gdzie mogą mieć doświadczenie Boga. Nic więcej nie da się uczynić; doświadczenie samo w sobie musi mieć miejsce wewnątrz.

Nikt nie powinien próbować uczyć innych czy dzielić się z nimi objawioną mu prawdą, dopóki nie wykona ona pracy w jego świadomości, co pozwala mu osiągnąć pewien poziom światła. Potem otrzyma on wskazówki, w jaki sposób, kiedy, gdzie i w jakich warunkach powinien dzielić się tym objawieniem. Bóg objawi mu jego rolę i sposób, w jaki ma ją odgrywać.

Osiągnięcie iluminacji jest proporcjonalne do intensywności jej pragnienia, ale gdy ktoś dąży do doznania kontaktu z Bogiem, lepiej niech ukryje tę iskrę przed światem, dopóki nie rozpali się ona płomieniem; Po pierwszych przebłyskach oświecenia rozsądny uczeń trzyma w swym wnętrzu nowo narodzonego Chrystusa, głęboko ukrytego przed światem. Używając przenośni, schodzi do Egiptu, by ukryć dziecię Chrystusa. Nie mówi o Tym; w żadnym stopniu nie ujawnia Go światu, ponieważ świat w swej ignorancji i bezmyślności może próbować To zniszczyć. Świat może To wykorzenić, może nawet zniszczyć pewność i przekonanie o istnieniu Tego i Jego mocy. Za takie przekonania świat bez wahania mógłby ukrzyżować. Świat zawsze dąży do zniszczenia Chrystusa. Proroctwa w najstarszych znanych pismach pokazują, że ilekroć Mesjasz przychodzi, będzie ukrzyżowany. Jest coś w naturze człowieka, co nie chce zostać zniszczone, i wie, że Siłą, która może zniweczyć ludzką nikczemność, arogancję i egoizm, jest obecność i moc zrealizowanego Chrystusa.