– Dość tego – powiedział i mocno nią potrząsnął. – Teraz zrobimy tak: Zostawimy ją tu, w kuchni, i wykonamy anonimowy telefon. Nie protestuj. – Położył jej palec na ustach. – Wiem, że łamiemy prawo i że nie powinniśmy jej tak zostawiać. Savich i Sherlock mają z tym problem. Są pracownikami najważniejszej instytucji policyjnej w tym kraju, ale zdają sobie sprawę z faktu, że nic dobrego by z tego nie wynikło, gdyby się okazało, że jest es zamieszana w kolejne morderstwo. Policja i federalni biliby się o to, kto ma prawo cię zatrzymywać i przesłuchiwać. Byłabyś wtedy pod prawdziwą ochroną, ale nie o to teraz chodzi.
Wszyscy doszliśmy do wniosku, że zostałabyś oskarżona o morderstwo i o współudział w morderstwie. To byłby koszmar a nawet gdyby cię kiedykolwiek wypuścili, on by zaczął wszystko od początku. – Po chwili ciągnął dalej. – Savich i Sherlock uzgodnili, że na razie zachowamy to w tajemnicy Savich sprawdza teraz połączenia telefoniczne tej kobiet Dowiemy się, jak długo przestępca tu był i do kogo, poza tobą, dzwonił. Ludzie Savicha przeszukują teraz dom, od piwnic do strychu. To zawodowcy. Jeśli jest tu coś do znalezienia, to oni to znajdą. Jeśli są odciski palców, a pewnie są, to też na nie trafią. Ale to potrwa, bo musimy dokładnie po sobie posprzątać. Jeszcze by tego brakowało, żeby policjanci zauważyli, że ktoś tu używał proszku daktyloskopijnego. Nie możemy zawiadomić ich o morderstwie wcześniej niż za parę godzin.
– On wiedział, że telefon jest na podsłuchu.
– Tak, wiedział i dlatego przygotował dla ciebie tę niespodziankę. Na pewno jest gdzieś blisko. Może nawet nas obserwuje. Ale my go dostaniemy, Becky. Musisz w to uwierzyć. Zapłaci za to, co zrobił z Lindą Cartwright.
– Och, Boże – westchnęła. – Masz rację, on nas obserwuje. Pewnie widział, jak wchodziliśmy przez okno i jak wymiotowałam. – Zamilkła na chwilę. – Przecież on na pewno widział też Tylera i Sama i wie, że są mi bliscy. Czy ich także weźmie na cel?
– Wątpię w to. On dobrze wie, że jest nas tu wielu i że nie jesteśmy dziećmi. Chce tylko ciebie, co wyraźnie dał do zrozumienia. Nie wyobrażam sobie, żeby zbaczał z wytyczonego kursu, żeby zabić Tylera czy Sama. Chce też dostać mnie, bo jestem przy tobie i rzuciłem mu wyzwanie. Dave i Chuck zaczną sprawdzać teren dokoła domu, kiedy skończą pracę w środku.
– Już go tu wtedy nie będzie.
– Pewnie tak.
– Sądzisz, że on ją zabił w tym krótkim czasie, pomiędzy telefonem do mnie a przyjazdem tych mężczyzn?
– Nie – powiedział Adam po chwili wahania. – Ona nie żyje co najmniej od kilku godzin.
– Ale jej twarz, Adamie, jej twarz. Chociaż pokryta zakrzepłą krwią, wyglądała… świeżo.
– Zmasakrował jej twarz po telefonie do ciebie, kiedy zorientował się, że założyliśmy podsłuch. Ona już wtedy nic żyła.
– Jak ją zabił?
Adam nie chciał już o tym mówić, wiedział jednak, że Becky nic zostawi tych pytań bez odpowiedzi.
– Udusił ją.
– Dlaczego była ubrudzona ziemią? Miała ziemię we włosach i na stopach.
Niech to szlag, pomyślał. Wolał nie poruszać tego tematu, ale nie miał wyboru.
– Bo wykopał ją, żeby rozwalić jej twarz.
Już wszystko zostało powiedziane. Myślał, że ona znowu zacznie wymiotować. Nie wymiotowała jednak, tylko bezgłośnie płakała, wtulając twarz w jego kuloodporną kamizelkę.
– Przysięgam – powiedział, przytulając ją do siebie. – Przysięgam ci, Becky, że go dostanę.
Długo się nie odzywała. Wreszcie zaczęła się powoli od niego odsuwać.
– Może ja go pierwsza dostanę – szepnęła. – On ją zabił, pogrzebał, a potem przyszło mu do głowy, że może sobie ze mnie zażartować.
– Coś w tym rodzaju.
– Adamie, on tu jest. Czuję jego obecność. Nie odezwał się.
– Ale dlaczego? Nie rozumiem, dlaczego wybrał sobie mnie? Dlaczego uwziął się akurat na mnie?
Adam znowu zbył to milczeniem. Pomyślał tylko: Jeśli Krimakow rzeczywiście nie żyje, to już nie ma na to żadnego uzasadnienia i ja również nie mam pojęcia, dlaczego ten facet wybrał właśnie ciebie.
Becky nie potrafiła wyrzucić Lindy Cartwright z pamięci. Stale miała ją przed oczami, widziała, jak leży na podłodze ze zmasakrowaną twarzą i nikt nie zabiera jej ciała przez długie godziny.
Sherlock podała jej kubek gorącej kawy.
– Mało spałaś, Becky. Napij się.
– Wszyscy jesteśmy niewyspani – odrzekła Becky. – Gdzie są Adam i Savich?
– Adam jest na dworze. Rozmawia z Dave'em i Chuckiem, którzy teraz przyszli na swoją zmianę. On chce sprowadzić tutaj swoich ludzi, żeby ich odciążyć.
– Może przyjedzie Hatch – powiedziała Becky. Sherlock uniosła brwi. – Słyszałam, jak Adam rozmawiał z nim przez telefon – wyjaśniła Becky. – Podsłuchiwałam i Adam musiał mi wszystko powtórzyć. Powiedział, że Hatch mówi sześcioma językami, ma mnóstwo kontaktów, jest szalenie inteligentny i pali papierosy. Adam próbuje go zmusić, żeby przestał, grożąc, że wyrzuci go z pracy.
– Chciałabym poznać tego faceta – roześmiała się Sherlock. – Jeśli on ośmieli się zapalić papierosa, to Savich nie będzie mu groził utratą pracy, tylko urwie mu głowę.
– Więc Adam nie pracuje dla Thomasa?
– Nie, teraz nie, ale od dawna się przyjaźnią. Thomas traktuje Adama jak syna. Więcej nie mogę ci powiedzieć.
Becky milczała.
– Posłuchaj, Becky. To nie jest teraz ważne. Mój mąż niepokoi się, że policja nie będzie mogła niczego zrobić w sprawie Lindy Cartwright, bo nie ma żadnego punktu zaczepienia. Oni już tam są i zajmą się ciałem. Niestety, musimy tymczasem paraliżować to śledztwo, co nas bardzo gnębi.
– Sherlock, czy wiesz, kto to jest Krimakow? Sherlock była tak zaskoczona, że zdradził ją wyraz twarzy.
– Tak, wiem. Ale Lindę Cartwright musiałby chyba zabić jego duch. Thomas dostał wiadomość, że Krimakow zginął niedawno w wypadku samochodowym na Krecie, gdzie ostatnio mieszkał. Więc jeśli on nie żyje, to nie mógł mieć z tym nic wspólnego.
– A Thomas sprawdził, że ten facet naprawdę nie żyje?
– Tak przypuszczam.
– Jeśli jednak żyje i jeśli to on stoi za tym wszystkim, to dlaczego wybrał akurat mnie? On jest Rosjaninem? Co mógłby mieć przeciwko mnie? Dlaczego Thomas uważa, że to on?
– Nie wiem. – Sherlock spuściła oczy.
– Sherlock, kim jest ten Thomas? Proszę cię, musisz mi powiedzieć.
– Nie myśl o nim, Becky. – Sherlock wstała od stołu. – Daj sobie z tym spokój. Naleję sobie jeszcze kawy. Może zrobić ci tosta?
– Nie, dziękuję.
Becky nie mogła przestać myśleć o tym, kim jest Thomas, to wszystko było takie tajemnicze. Nie potrafiła tego zrozumieć.
Przed południem pojawiła się najmniej pożądana w tej sytuacji osoba.
– Te drzwi dobrze teraz wyglądają – przyznał szeryf Gaffney. – Nie przypuszczałem, że przy tym zamieszaniu będzie pani miała głowę do tego, żeby odnawiać drzwi.
– Kobiety to dziwne stworzenia, prawda szeryfie? – uśmiechnęła się Becky. – Wejdzie pan? Ma pan jakieś wiadomości o tym szkielecie?
– Tak. Chciałbym z panią o tym porozmawiać, panno Powell. Uważam, że szkielet, który wypadł ze ściany w pani piwnicy, to Melissa Katzen. – Szeryf potarł czoło. – Nic przypuszczałem nawet, żeby stary Jacob był aż tak złym człowiekiem, żeby mógł rozwalić głowę młodej dziewczynie.
– Szeryfie – odezwał się Adam, stając za Becky. Czy są jakieś poszlaki w związku z jej chłopakiem?
– Nie. Nikt sobie nawet nie przypomina, żeby się z kimś umawiała. Czy to nie dziwne? Dlaczego miałaby trzymać to w tajemnicy? Uważam, że to bez sensu i tak samo myśli Maude, moja żona. Mówi, że młode dziewczyny są zawsze dumne, żel mają chłopaka i lubią się nim chwalić.