– Tak, sir, to ja.
Andrew Bushman wyprostował się na krześle i odstawił kieliszek.
– A teraz, Thomas, niech pan mi wszystko powie, nawet to, o czym nie wie Gaylan.
– Krimakow chciał mnie wypłoszyć z ukrycia. Dowiedział się, że mam córkę. Nie wiemy, jak zdobył tę informację, aleją zdobył i zaczął terroryzować Becky. Prześladował dziewczynę, a w końcu wyrzucił z samochodu na One Police Plaża w Nowym Jorku.
– Chciał, żeby pan wyszedł z ukrycia.
– Właśnie o to mu chodziło. Ta sprawa staje się prosta, kiedy się zna motywy jego działania. On chce zabić mnie i moją córkę. Reszta to sztafaż, scenografia do rozgrywanej przez niego sztuki. On pragnie stać w światłach rampy i pokazać całemu światu, że może robić, co tylko zechce.
– Dowiedzieliśmy się – wtrącił Adam – że zwłoki Krimakowa zostały poddane kremacji, co wzbudza podejrzenie, czy rzeczywiście zginął w wypadku samochodowym. A ten mężczyzna, który porwał pannę Matlock, szepnął jej do ucha…
– „Pozdrów ode mnie swojego tatę” – przerwała mu Becky.
– Zatem teraz nie ma już wątpliwości – podsumował Thomas – że mężczyzna, którego zwłoki poddano kremacji, to nie był Krimakow.
– Spędziliśmy nad tym setki godzin – wtrącił Gaylan -ponieważ istniała możliwość, że prześladowcą panny Matlock mógł być Wasilij Krimakow.
Andrew, teraz kiedy już zyskaliśmy pewność, że to on, potrzebna jest twoja pomoc. Niech twoi utalentowani ludzie ruszą na poszukiwanie tego maniaka.
– Mam człowieka – powiedział Thomas – który próbuje trafić na ślad mieszkania Krimakowa na Krecie, bo jego dom już został sprawdzony. Kiedy je znajdziemy, musi zostać dokładnie przeszukane.
– A ja – powiedział Gaylan – znam kobietę w Atenach, która może się podjąć tego zadania. Jest w tym dobra, poza tym ma powiązania z greckimi gliniarzami. Nie będą jej robić żadnych trudności.
– Dillon Savich szuka tego mieszkania – wyjaśnił Thomas.
– Dlaczego mnie to nie dziwi? – Andrew Bushman uniósł brew. – Savich należy do czołówki fachowców. Rozumiem, że chce mi pan powiedzieć, żebym trochę ochłonął, zanim dobiorę mu się do skóry.
– No właśnie – przytaknął Thomas. – Znałem Bucka Savicha. Poprosiłem o pomoc jego syna. Dillon i Sherlock byli w środku tego całego bałaganu.
– Niech tak będzie. – Andrew Bushman westchnął. -Widzę, że będę miał teraz wiele rzeczy do załatwienia: trzeba będzie zwołać kilka zebrań, powyznaczać ludzi do zadań i nadać temu odpowiedni bieg. A co z Komendą Policji w Nowym Jorku?
– Dlaczego nie mielibyśmy nagłośnić tej sprawy? – spytał Thomas. – Hawley mógłby się zająć nowojorskimi gliniarzami.
– Hawley jest świetny – przyznał Bushman. – Jest twardy, a kiedy trzeba, potrafi być jak stal. Dobrze więc, panowie, niczego nie trzymamy już w tajemnicy.
– To znaczy, że możemy teraz zamówić lunch – stwierdził Gaylan.
22
Czarny rządowy samochód płynnie wjechał na obwodnicę. O tej porze nie było jeszcze wielkiego ruchu. Na dworze panował straszny upał, ale w klimatyzowanym wnętrzu wcale się tego nie odczuwało. Kierowca, który przyjechał po nich do „Bazy Orłów”, nie odezwał się jeszcze ani słowem. Nadal nie wzbudzali zainteresowania mediów. Tym lepiej, pomyślał Thomas. Przecież wkrótce zostanie wydany oficjalny komunikat.
Adam popatrzył na swoją komórkę i zwrócił się do Thomasa:
– Fotografię, o którą prosiłeś Gaylana Woodhouse'a, prześlą ci natychmiast.
– Dobrze, że zdołali ją odnaleźć. Bałem się, że trzeba będzie zrobić portret pamięciowy – ucieszył się Thomas.
– To zdjęcie Krimakowa sprzed przeszło dwudziestu lat. -Adam pochylił się nad Becky. – Postarzymy go i wyślemy do wszystkich mediów.
– Naprawdę jesteś dyrektorem w CIA? – Becky patrzyła na ojca z podziwem.
– Nie mam takiego tytułu. Powiedziałem tak, bo to jest zrozumiałe dla detektywów z Nowego Jorku. Jestem szefem samodzielnej agencji, która ma powiązania z CIA. Wykonujemy podobną pracę jak w czasie zimnej wojny. Jednak teraz przeważnie jestem w kraju i nie jeżdżę już tak często do zapalnych punktów na całym świecie.
– Chciałabym zobaczyć zdjęcie Krimakowa. Czy on mówił po angielsku? – spytała Becky.
– Tak. Thomas dopiero teraz zauważył, że córka ani razu nie powiedziała do niego „tato”. – Kształcił się w Anglii. Nawet studiował w Oksfordzie. W młodości był prawdziwym bon vivant. Pogardzał nami, nazywał nas „rozpieszczonymi dziećmi Zachodu”. Lubiłem się z nim spierać, dowodzić swoich racji. Tak było do czasu naszego ostatniego spotkania, kiedy przyjechał na Białoruś razem z żoną, udając, że są na wakacjach, choć jego prawdziwym celem było zamordowanie zachodnio-niemieckiego przemysłowca Reinholda Kempera.
– Krimakow – powiedziała Becky – miał leciutki angielski akcent, wyczuwalny tylko w niektórych słowach. Nie zrobił na mnie wrażenia starego mężczyzny. Czy on jest w twoim wieku?
– Trochę starszy, może o pięć lat.
– Sądzisz, że jest jeszcze w Nowym Jorku?
– Na pewno – stwierdził Adam. – Będzie teraz usiłował dostać się do szpitala. Jest przekonany, że wciąż tam leżysz, a Thomas siedzi przy twoim łóżku. Trudno o lepszą okazje, żeby was zabić.
– Miałeś świetny pomysł, Adamie – przyznał Thomas -żeby zawiadomić media, że Becky nadal jest w nowojorskim szpitalu, pod ścisłą strażą. Myślę, że on spróbuje tam wejść w przebraniu.
– Ja też tak uważam. Mam nadzieję, że nie będzie podejrzewał, iż zastawiliśmy na niego pułapkę. Jest bardzo bystry.
– Martwię się o tych ludzi, którzy są w szpitalu i odgrywają nasze role – powiedziała Becky. – On jest… – Zawahała się, szukając odpowiedniego słowa. – On nie jest normalny. Jest w nim coś przerażającego.
– Nie musisz się martwić o tych agentów – uspokajał ją Adam. – To prawdziwi zawodowcy. Wiedzą, czego oczekiwać, i wiedzą, co mają robić. Poza tym FBI zainstalowało kamery, które rejestrują wszystkich wchodzących i wychodzących z twojej sali. Lekarze i pielęgniarki będą tam wchodzić o określonych godzinach. A nasi ludzie są czujni. Agentka, która udaje ciebie, panna Marlane, ma pod poduszką 9 mm Sig Sauera.
– Pod szpital codziennie podjedzie czarny rządowy samochód – dodał Thomas.
– Będzie z niego wysiadał podobny do mnie mężczyzna i wchodził do środka.
– Dwa razy dziennie – dorzucił Adam. – Mam nadzieję, że Krimakow spróbuje tam wejść. Ta cała sprawa nie powinna w tym momencie utknąć w miejscu.
– Zdołał unieszkodliwić Chucka – powiedziała Becky -a my nadal nie rozumiemy, jak to się mogło stać. Do tej pory udawało mu się wszystko, co zaplanował.
– Ona ma rację, Adamie – stwierdził Thomas. – Wasilij to niesłychanie bystry mistrz improwizacji. Może się zorientować, że zastawiliśmy na niego pułapkę. W razie czego powinniśmy jeszcze obmyślić inną strategię.
– Zupełnie sobie nie wyobrażam, co moglibyśmy jeszcze zrobić. – Adam pokręcił głową.
– Zastanawiam się, czy nie należało powiedzieć ludziom w szpitalu, że Krimakow był agentem KGB. Może byliby bardziej czujni.
– Nie – zaprotestował Adam. – Wiedzą, że przyjdzie morderca. To wystarczy. Wydaje mi się, że Krimakow niedługo wykona jakiś ruch. Może popełni błąd.
Zerknął na Becky. Była bardzo blada i zaciskała dłonie. Martwiło go to, ale cóż mógł poradzić?
– Jeśli go nie złapią – powiedziała cichym głosem – to jaką obmyślicie strategię, żeby schwytać cień?