Выбрать главу

Pół godziny później kierowca zatrzymał samochód przed białym, piętrowym domem w stylu kolonialnym, oddzielonym od ulicy ogromnym trawnikiem. Nie wyróżniał się z otoczenia podobnych domów, położonych wśród dębów i wiązów oraz pięknie utrzymanych olbrzymich trawników. Dzielnica wyższej klasy średniej.

– Pana dom, sir. Nikt za nami nie jechał.

– Dziękuję, panie Simms. Doskonale wybrał pan trasę.

– Tak, sir.

– Mieszkam w tym domu od lat – powiedział Thomas, biorąc córkę za rękę, żeby pomóc jej wysiąść z samochodu. -Adam pewnie już ci mówił, że nikt o tym nie wie. Krimakow nie zdołał tego odkryć. Nie martw się. Tu będziemy bezpieczni.

Thomas patrzył na dąb, który szesnaście lat temu zasadzili wspólnie z Allison. Był teraz wyższy od domu o całe sześć metrów.

– Jak tu pięknie – zachwyciła się Becky. – Mam nadzieję, że ta sprawa zakończy się już w Nowym Jorku. Nie chcę, żeby on się dowiedział, gdzie mieszkasz, i zniszczył ten dom.

– Ja też wolałbym, żeby tego nie zrobił.

– Nigdy nie mieszkałyśmy z mamą w prawdziwym domu -powiedziała Becky, wchodząc na dużą, otwartą werandę. – Ona nie chciała go kupić. Miała dość pieniędzy, ale nie chciała tego zrobić.

– Twoja matka przyjeżdżała tutaj, kiedy to było możliwe. To był jej dom, Becky. Ona stworzyła jego atmosferę.

Głos Thomasa przepełniony był takim bólem, że Adam odwrócił się i skierował wzrok na przepyszne krzewy różane, które okalały ceglane schodki werandy. Zauważył dwóch agentów, którzy siedzieli w samochodzie w połowie ulicy. Ciekaw był, czy Thomas powie córce, że ten dom, chociaż tak miło i zwyczajnie wygląda, jest chroniony na zewnątrz i od wewnątrz za pomocą najbardziej nowoczesnych technologii.

– Powinniśmy zatelefonować teraz do naszych ludzi w Nowym Jorku – powiedział Adam, spoglądając na zegarek -i upewnić się, czy są wystarczająco ostrożni. Czuję, że Krimakow będzie chciał szybko dostać się do szpitala. Możemy im teraz powiedzieć, kogo mają się spodziewać. Mogą się też zdarzyć przecieki, na przykład detektyw Gordon. Ona chętnie by wszystko rozpowiedziała. Jeśli on nie podejmie żadnej akcji w ciągu najbliższych dwudziestu czterech godzin, to znaczy, że wie już o zastawionej na siebie pułapce.

Popatrzył na Becky, która uważnie rozglądała się dokoła. Wiedział, że w tym otoczeniu wyobraża sobie matkę w towarzystwie ojca i boli ją fakt, że ona nie mogła brać w tym udziału.

– Powinnaś zmyć farbę z włosów, Becky – powiedział, żeby odwrócić jej myśli.

– Tak – wtrącił Thomas. – Przecież jesteś blondynką, jak twoja matka.

– Mama była jaśniejsza ode mnie – wyjaśniła Becky. -Dobrze, Adamie, ale będę musiała pójść do sklepu. Kto ze mną pójdzie?

– Ja i trzech dodatkowych facetów. -Adam był zadowolony, że Becky nieco się rozchmurzyła.

O siódmej wieczorem do domu Thomasa przybyli Savich z Sherlock i Tommy Fajczarz z Hatchem. Przyjechali omówić dalszą strategię. Chcieli też razem ze wszystkimi zjeść pizzę.

Savich niósł niemowlę, które miało na sobie tylko pieluchę i biały podkoszulek.

Adam dotknął małych stopek dziecka i zwrócił się do Savicha:

– Ty jesteś ojcem tego małego człowieczka?

– Nie rób takiej zdziwionej miny, Adamie. Hej, Sean, chcesz mu coś powiedzieć?

Dziecko zapamiętale ssało palec.

– On ssie palec, kiedy nie chce, żeby mu przeszkadzano -wyjaśniła Sherlock. – Wie, że o nim mówicie.

Godzinę później w salonie Thomasa Matlocka leżało już dziesięć pudełek z pizzą. Hatch, którego ogolona głowa błyszczała w świetle lampy, szybko zabrał się do pepperoni.

– Ale ostra- wymamrotał, wkładając ogromny kawał do ust. – Pyszna, ale ostra jak diabli.

– Powinna ci poparzyć język za to, że pierwszy się rzucasz na jedzenie – powiedział Adam, przysuwając do siebie najbliższe pudełko. – Dobrze ci tak.

Ja mam taką, jaką lubię, z karczochami i oliwkami.

– Wcale nie poparzyła mi języka. – Hatch, wpakował sobie do ust kolejny kawał. – Teraz chciałbym się upewnić, czy wiecie, że wszystkie agencje federalne mają najnowsze wiadomości na temat Krimakowa. Federalni z Nowego Jorku badają samochód, z którego Krimakow wyrzucił Becky, naj- bardziej specjalistycznym sprzętem, jaki jest w ich posiadaniu. Do tej pory nie znaleźli niczego. Krimakow był bardzo ostrożny. Prawdziwy pedant, jak powiedział jeden z techników. Rollo i Dave, którzy dopiero wczoraj wyjechali z Riptide, wysłali do FBI wszystkie odciski palców z domu Lindy Cartwright, wyzbierali też wszelkie włókna. Nie ma jeszcze wyników. Szukali również świadków zabójstwa tej kobiety w Ithaca, której on ukradł samochód. Nikogo nie znaleźli. I znowu nic, zero. – Zaklął w jakimś dziwnym języku. Becky popatrzyła na, niego, zdumiona. – To litewski – powiedział, rumieniąc się z lekka. – Bardzo dobre przekleństwo. Mówi to i owo o końskim zadzie.

Wszyscy się roześmieli. Wytworzyła się taka miła atmosfera, że zdumiona Becky spoglądała na ludzi, o których istnieniu jeszcze do niedawna nie miała pojęcia, a którzy teraz byli jej przyjaciółmi i pewnie pozostaną nimi do końca życia. Popatrzyła na niemowlę, które spało w swoim nosidełku, przykryte niebieskim kocykiem, i było miniaturką ojca z niebieskimi oczami matki.

Zerknęła na Thomasa Matlocka, który z uśmiechem spoglądał na dziecko. Ojciec niewiele jadł. Pewnie się o nią martwił.

Mój ojciec…

To było dziwne uczucie. Żadnych związanych z nim wspomnień, nic, na czym można by się oprzeć, poza kilkoma fotografiami bardzo młodego mężczyzny i opowieściami matki. Dopiero teraz zdała sobie sprawę, że poprzez te opowieści matka pragnęła jej pomóc pokochać nieznanego ojca, którego Becky uważała za zmarłego.

Tymczasem ojciec żył, matka zaś nigdy nie zdradziła tego faktu. Mogła jej przecież powiedzieć, kiedy skończyła osiemnaście lat. A dwadzieścia pięć? Czy nie była wtedy wystarczająco dorosła? Poczuła się zdradzona. Matka nie żyła, a ona już nigdy nie zobaczy ich razem.

Dobrze pamiętała wyjazdy matki, które zwykle trwały kilka dni. Trzy lub cztery razy do roku Becky zostawała z przyjaciółką matki i jej trójką dzieci. Świetnie się tam bawiła i nigdy nie interesowało jej, dokąd matka musiała jechać.

Ile bym za to dała, żeby oboje tu teraz byli, pomyślała.

– Mam najnowsze doniesienia na temat Krimakowa – powiedział Savich. – Jeden z agentów CIA powiedział mi, że w Atenach mają ściśle tajny system komputerowy, do którego MAX pewnie mógłby znaleźć jakiś dostęp. No i MAX rzeczywiście wprosił się do tego ateńskiego systemu, który przechowuje dane o mieszkających w Grecji cudzoziemcach. Jest ściśle tajny, ponieważ zawiera również listy agentów greckich, których rozsyłają po całym świecie.

– Jak się domyślacie, chodzi przede wszystkim o ludzi, których działania powinny być utrzymane w tajemnicy. Niczego nie znaleźliśmy w Moskwie, bo KGB zniszczyło wszystkie dane Krimakowa, nie miało jednak dostępu do danych z Grecji. Większość tych informacji, które mieli Grecy, była również w naszym posiadaniu. Jednak w obecnej sytuacji z ich danych można wyciągnąć interesujące wnioski. – Savich wyjął z kieszeni trzy kartki papieru i zaczął czytać. – Wasilij Krimakow przez osiemnaście lat mieszkał w Agios Nikolaos. W osiemdziesiątym trzecim roku ożenił się z Kretenką, która w dziewięćdziesiątym szóstym roku utopiła się, pływając w morzu. Miała dwoje dzieci z poprzedniego małżeństwa. Te dzieci nie żyją. Starszy, szesnastoletni chłopak odpadł od skały podczas wspinaczki. Piętnastoletnia dziewczyna jechała motorem i uderzyła w drzewo. Było jeszcze jedno dziecko, ośmioletni chłopiec. Został on prawie śmiertelnie poparzony podczas palenia śmieci i obecnie przebywa na specjalnym oddziale rehabilitacyjnym w szpitalu koło Lucerny, w Szwajcarii. Jego stan nie jest jeszcze zadowalający, ale przynajmniej żyje. – Savich zamilkł na chwilę, obrzucając wszystkich uważnym spojrzeniem. -Dostawaliśmy już raporty z takimi wiadomościami, ale nigdy kompletne. Tutaj wyciągnięto również wnioski, co było najbardziej interesujące. Wiem też, że było tam więcej informacji, możliwe, że jakieś plany rozpoczęcia akcji przeciwko Krimakowowi, ale niczego więcej nie mogłem znaleźć. Co o tym myślicie?