Выбрать главу

Kusząca przynęta. Jeśli weźmie się ostro do pracy, za kilka dni będzie miała dowód.

I zrobi to, czego chce Logan? Po tym wszystkim, na co ją naraził?

Nie ma mowy. Musi znaleźć inne wyjście.

„Proszę zrobić to, co będzie najlepsze dla pani i jej matki”.

Wolno podeszła do okna. Zaczynało świtać. Po południu może już być w drodze do domu. Tak bardzo chciałaby teraz wrócić tam, gdzie wszystko było znajome i niezawodne.

Ale tam może już nie być bezpiecznie. Decyzja o podjęciu pracy dla Logana zniszczyła spokój i pewność, które Eve tak starannie pielęgnowała przez wszystkie te lata od egzekucji Frasera. Z powrotem była wciągana w okropne bagno, w którym omal się nie utopiła po śmierci Bonnie.

Nie utonie. Jeśli przeżyła śmierć Bonnie, przeżyje całą resztę.

Barrett House Wtorek po południu Kiedy zeszła na dół, tuż po pierwszej, Logan stał w foyer. Uśmiechnął się na jej widok.

– Nie ma pani walizki.

Jeszcze jej nie rozpakowałam. Wyjeżdżam stąd, jak tylko skończę pracę. Postanowiłam jednak, że odetnę się od tego wszystkiego, jeśli zrobię to, na czym panu zależy. Eve ruszyła w kierunku laboratorium.

– Gdzie jest czaszka? – spytała przez ramię.

– Tam, dokąd pani idzie. Pudełko stoi na biurku – powiedział, idąc za nią. – Czy nie powinna się pani najpierw przespać?

– Już spałam. Wzięłam prysznic i ucięłam sobie drzemkę, kiedy powzięłam decyzję.

– Mogła ją pani przekazać. Byłoby mi lżej na duszy.

– Nawet mi to nie przyszło do głowy.

– Rozumiem. Podjęła pani rozsądną decyzję.

– Gdybym tak nie uważała, wyjeżdżałabym teraz do domu. Żeby nie było nieporozumień – dodała, obrzucając go zimnym spojrzeniem – wyjaśniam, że jak tylko udowodnię, że ta czaszka nie jest czaszką Kennedy’ego, dzwonię do gazet i informuję je o pana głupocie.

– Dobrze.

– I nie będę tu przebywać w izolacji. Codziennie będę dzwonić do matki i do Joego.

– Czy kiedykolwiek usiłowałem panią powstrzymać? Nie jest pani w więzieniu. Mam nadzieję, że będziemy razem pracować.

– Raczej nie.

Eve otworzyła drzwi laboratorium. Ołowiana skrzynka zajmowała środek biurka. Podeszła do niej szybkim krokiem.

– Pracuję sama – rzuciła.

– Czy mogę zapytać, ile czasu to pani zajmie?

– To zależy od stanu czaszki. Jeśli nie jest w kawałkach, dwa, może trzy dni.

– Wydawało mi się, że jest cała. Niech pani się postara, żeby to były dwa dni, Eve.

– Niech mnie pan nie pogania, Logan.

Muszę to robić. Nie wiem, ile czasu sobie zapewniłem. Timwick nie przyjmie za pewnik, że ma właściwą czaszkę. Każe ją zbadać któremuś z pani kolegów. W końcu się dowie, że ma coś innego.

– Z tego, co pan wcześniej mówił, wynika, że nie będzie chciał identyfikacji czaszki.

– Musi to zrobić. Nie zaryzykuje badania DNA ani sprawdzania karty dentystycznej, ale każe zbadać czaszkę. Ostatecznie są sposoby, żeby się pozbyć ludzi, którzy za dużo wiedzą. A jeśli rzeźbiarz będzie dobry… Dwa dni?

– To zależy, czy będzie pracował z czaszką, czy z jej odlewem. I czy będzie chciał się spieszyć.

– Timwick go zmobilizuje. Kto jest dobrym specjalistą?

– W całej Ameryce jest czterech, najwyżej pięciu bardzo dobrych rzeźbiarzy sądowych.

– Tyle się dowiedziałem, kiedy zacząłem szukać specjalisty. Mój prawnik bez trudu ułożył taką listę.

Eve otworzyła skrzynkę.

– Żałuję, że nie wybrał pan kogoś innego.

– Pani jest najlepsza. Musiałem mieć najlepszego fachowca. Kto jest następny po pani?

– Simon Doprel. Ma dotyk.

– Dotyk?

Eve wzruszyła ramionami.

– Najpierw robi się wszystkie pomiary, ale kiedy przychodzi do ostatecznego modelowania, liczy się głównie instynkt. Czuje się, co jest właściwe, a co nie. Niektórzy z nas to potrafią.

– Interesujące. I trochę niesamowite.

– Niech pan nie gada głupstw. To jest talent, a nie jakaś forma psychicznego kretynizmu.

– I Dropel też to ma?

– Tak.

Eve ostrożnie wyjęła ze skrzynki nadpaloną czaszkę. Biała rasa. Mężczyzna. Kości twarzy prawie nienaruszone. Brakowało dużego kawałka z tyłu.

– Niezbyt ładna, co?

– Pan też by ładnie nie wyglądał po tym, co on przeszedł. Donnelli miał szczęście. Mózg mógł wybuchnąć do przodu, a nie do tyłu i nie byłoby żadnego szantażu… Ani rekonstrukcji.

– Ogień spowodował wybuch mózgu?

– Tak się prawie zawsze dzieje z ofiarami pożarów.

– Czyli najprawdopodobniej wybiorą Doprela? – wrócił do poprzedniego wątku Logan.

– O ile im się to uda. Doprel pracuje głównie dla policji w Nowym Jorku.

– Timwick go dostanie. Dwa dni, Eve, proszę.

– Będzie zrobione, kiedy będzie zrobione. Niech się pan nie martwi, nie będę tracić czasu. Chcę to już mieć za sobą.

Eve podeszła do postumentu i postawiła na nim czaszkę.

– Proszę stąd odejść. Muszę zrobić pomiary, a to wymaga koncentracji.

– Tak jest, proszę pani.

Po sekundzie drzwi się za nim zamknęły.

Eve wpatrywała się w czaszkę. Zapomnieć o Loganie. Nie pozwolić, żeby cokolwiek jej przeszkadzało. Każdy pomiar musi być bardzo dokładny.

Ale nie od razu. Najpierw musi osiągnąć z nią porozumienie. Przypuszczalnie przyjdzie to trudniej niż zwykle, bo to dorosły, a nie dziecko. Musi pamiętać, że to też zaginiony. Zmierzyła różne części czaszki i zapisała dane w notesie.

– Nie jesteś tym, o kim on mówi, ale to nie szkodzi. Też jesteś ważny, prawda, Jimmy?

Jimmy? Skąd jej to przyszło do głowy?

„To może być Jimmy Hoffa albo jakiś gangster”.

Ach, Jimmy to takie samo dobre imię jak każde inne.

– Będę ci robiła różne nieprzyjemne rzeczy, Jimmy, ale są one konieczne – mruknęła. – Na pewno wytrzymasz.

– Chevy Chase, Maryland Wtorek wieczorem Nie mam na to czasu, Timwick – powiedział Simon Doprel. – Oderwał mnie pan od bardzo ważnej sprawy, która w przyszłym miesiącu idzie do sądu. Proszę poszukać kogoś innego.

– To tylko kilka dni. Zgodził się pan.

– Nie zgadzałem się na wyjazd z Nowego Jorku i przyjazd na wieś. Pańscy ludzie właściwie mnie porwali. Dlaczego nie mogli przywieźć czaszki do mnie?

– To sprawa poufna. Niech mi pan nie odmawia. Sprawdzenie, czy to jest terrorysta, którego szukamy, jest znacznie ważniejsze niż sprawa o morderstwo.

– Od kiedy Ministerstwo Skarbu ugania się za terrorystami? – spytał Doprel.

– Zawsze, jeśli groźba dotyczy Białego Domu. Fiske dostarczy wszystkich niezbędnych rzeczy. Będzie pana cieniem aż do zakończenia pracy. Chcemy, żeby było panu u nas jak najwygodniej – powiedział z uśmiechem Timwick i wyszedł z pokoju.

To świetnie, że Doprel nie chciał wziąć tej pracy – pomyślał z ponurą satysfakcją. Będzie szybciej pracował.

Kiedy Timwick dowiedział się, że czaszkę wyrzucono z limuzyny, natychmiast nabrał podejrzeń. Oczywiście Logan mógł poświęcić czaszkę ze strachu o własne życie, lecz mógł to także zrobić dla odwrócenia uwagi. Dlaczego nie wyrzucił pustej trumny? Wpadł w panikę?

Logan nie wpadał w panikę, ale on prowadził samochód. Kenner powiedział, że trumnę wyrzuciła kobieta. Tak czy inaczej, niebawem się dowiedzą.

A do tego czasu Barrett House będzie pod obserwacją.

– Nie śpisz.

Logan wszedł do pokoju i usiadł na krześle przy łóżku Gila.

– Jak się czujesz?

– Czułbym się znacznie lepiej, gdyby nie te cholerne lekarstwa – jęknął Gil. – Ramię mnie nie boli, za to łeb mi pęka.