— Kuracjom gerontologicznym. Podają mi też hormon wzrostu, Ldopę, serotoninę, inne środki chemiczne. Jakieś paskudztwa — wyciąg z rozgwiazdy.
— Hodują dla ciebie nowy mózg, prawda?
— Tak. Przynajmniej częściowo. Współdziałający bodziec synaptyczny. No i sporo rozmawiam z Michelem.
— O rany!
— Ale to nadal ja.
Śmiech Desmonda przypominał zwierzęcy charkot.
— Tak, tak, to słychać. Wiesz co? Za parę dni znowu wyjeżdżam, więc zabiorę cię na lotnisko Petera.
— Dzięki.
Wyhodować nowy mózg. Nie jest to najdokładniejszy sposób wyrażenia tego, co się działo.
W tylnej trzeciej części dolnego czołowego złącza mózgowego nastąpiło uszkodzenie. Niektóre tkanki zmartwiały w rezultacie nagłego odłączenia mózgu od stymulacji pamięć-mowa skupionymi ultradźwiękami, stosowanej podczas przesłuchania. Wstrząs. Afazja Broci. Trudności z ruchowym aparatem mowy, niewielka melodyka wypowiedzi oraz trudności w jej inicjowaniu, redukcja do skrótowości — przeważnie rzeczowniki i najprostsze formy czasowników. Po przeprowadzeniu zestawu testów psychomotorycznych specjaliści zdecydowali, że większość pozostałych funkcji poznawczych nie została uszkodzona. Sax nie był tego do końca pewny; od początku rozumiał, co ludzie mówią do niego, myślał mniej więcej w ten sam sposób, co zawsze — o ile sam potrafił to ocenić — i nie miał żadnych trudności z testami przestrzennymi i innymi niejęzykowymi. Jednak, kiedy próbował przemówić, momentalnie następowała niemoc, zarówno w ustach, jak i w umyśle. Tak jakby rzeczy nagle gubiły swoje nazwy.
Co dziwne, te pozbawione nazw rzeczy, nadal były rzeczami. Sax rozumiał je i potrafił o nich myśleć w terminach kształtów lub liczb. Formuła opisu. Rozmaite kombinacje odcinków stożka i sześciu powierzchni symetrycznego obrotu wokół osi, płaszczyzna, kula, walec, katenoidy, unduloidy i nodoidy; kształty bez nazw, jednak same kształty pozostawały tożsame z nazwami. Uprzestrzennianie się języka.
Natomiast zapamiętywanie rzeczy bez słów okazało się trudne. Sax musiał zapożyczać metody: metodę „składowania pamięci”, a przede wszystkim metodę przestrzenną. Przestrzeń w umyśle została stworzona do tego, by można było sobie, na przykład, przypomnieć wnętrze laboratoriów Echus Overlook, które Sax pamiętał na tyle wystarczająco, że w swoim umyśle mógł po nich „chodzić”, posługując się lub nie posługując nazwami. A w każdym miejscu przypominał mu się jakiś przedmiot albo jakieś kolejne miejsce. Na jednym blacie — wszystkie laboratoria Acheronu. Na wierzchołku lodówki — miasto Boulder w stanie Kolorado. W ten właśnie sposób — poprzez umiejscowienie ich w swoim „psychicznym” laboratorium — Sax przypominał sobie wszystkie kształty, jakie przychodziły mu do głowy.
I wtedy — czasem — przychodziła nazwa. Jednak, mimo że znał nazwę, kiedy próbował ją wypowiedzieć, istniała możliwość, że z jego ust padnie niewłaściwe słowo. Zawsze miał do tego skłonności. Toteż już dawniej, po okresach niezwykle intensywnego myślenia, kiedy wszystko wydawało mu się zupełnie oczywiste, często trudno mu było przełożyć myśli na płaszczyznę językową, bowiem nie harmonizowała ona zbyt dobrze z jego własnym specyficznym rodzajem myślenia. Mówienie zawsze stanowiło dla niego ciężką pracę.
Teraz ćwiczył intensywnie, jednak ćwiczenia nic nie dawały, kiedy Sax stawał w obliczu niezdecydowanego, kapryśnego, zdradzieckiego szukania po omacku, które zwykle albo się nie udawało albo go „zdradzało”. Było to frustrujące do granic wytrzymałości. I bolesne. Chociaż i tak miał szczęście, że nie cierpiał na afazję Wernicke’a, w której chory osobnik wiecznie coś ze swadą beblał, nieświadom, że w tym, co mówi, nie ma najmniejszego sensu. A dokładnie tak samo jak Sax miał prechorobową tendencję do zapominania nazw dla rzeczy. Istnieli ludzie, posiadający skłonności do afazji Wernicke’a, skłonności, których nie dawało się usprawiedliwić uszkodzeniem mózgu. Tak jak to zauważył wcześniej Art. Z dwojga złego Sax wolał już swój własny problem.
Przyszli do niego Ursula i Wład.
— Afazja jest inna w przypadku każdej osoby — powiedziała Ursula. — Istnieją wzorce i grupy symptomów, które zwykle idą w parze z pewnymi wzorcami uszkodzeń u praworęcznych osób dorosłych. Jednak w przypadku umysłów nadzwyczajnych istnieje wiele wyjątków. Wiemy już, że twoje funkcje poznawcze pozostały bardzo wysokie, jak na osobnika z takim stopniem trudności językowych. Być może podczas wielu swoich wcześniejszych rozmyślań na temat problemów matematycznych i fizycznych po prostu nie wykorzystywałeś języka.
— To prawda.
— Jeśli myślałeś bardziej w sposób geometryczny niż analityczny, prawdopodobnie za twój proces myślowy była odpowiedzialna prawa półkula mózgowa, a nie lewa. A twoja prawa półkula na szczęście nie została uszkodzona.
Sax skinął głową, nie ufając sobie na tyle, aby się odezwać.
— Dlatego też perspektywy na odzyskanie zdrowia przez konkretne osoby mogą być bardzo różne. Prawie zawsze następuje jakaś poprawa. Szczególnie dzieci łatwo potrafią się przystosowywać do nowej sytuacji. Kiedy odnoszą obrażenia głowy, nawet niewielkie uszkodzenie może spowodować poważne problemy, ale najczęściej następuje powrót do zdrowia. Dziecku można nawet usunąć całą półkulę mózgową, jeśli istnieją konieczne ku temu wskazania, a pozostała półkula przyswoi sobie wszystkie funkcje tamtej. Dzieje się tak dzięki nieprawdopodobnemu rozwojowi, jaki odbywa się w mózgu dziecka. W przypadku osób dorosłych jest inaczej. Pojawia się u nich specjalizacja, a więc nawet niewielkie uszkodzenia powodują często wyraźne i określone zmiany patologiczne. Toteż kiedy jakaś umiejętność zostanie zniszczona w dojrzałym umyśle, często nie widać znaczącego polepszenia.
— Leczenie. Kuracja.
— Dokładnie. Ale widzisz, ściśle rzecz biorąc, mózg jest jednym z organów, z przeniknięciem którego kuracja gerontologiczna ma największe problemy. Jednakże intensywnie nad tym pracujemy… Staramy się zaprojektować kompletny zestaw bodźców, którego będzie można użyć jako dodatek do kuracji, kiedy staniemy wobec przypadków uszkodzenia mózgu. Jeśli nasze eksperymenty zakończą się sukcesem, zestaw taki mógłby się stać standardową częścią kuracji. Tyle że… widzisz, nie testowaliśmy go jeszcze na zbyt wielu osobach. Iniekcja powiększa plastyczność mózgu poprzez stymulację aksonu, wzrost dendrytycznego wyrostka kolczystego i wrażliwość złączy nerwowych Hebba. Zestaw bodźców szczególnie wpływa na ciało modzelowate i półkulę przeciwległą do uszkodzonej. W trakcie uczenia się chory może tam zbudować całe nowe sieci nerwowe.
— Zróbcie to — oświadczył Sax.
Destrukcja zmienia się w tworzenie. Stajesz się małym dzieckiem. Język jako przestrzeń, jako rodzaj matematycznej notacji, geometryczne układy w laboratorium pamięci. Czytanie. Mapy. Kody, zasada zastępowania, tajemne nazwy rzeczy. Wspaniały napór słowa. Radość z rozmowy. Długość fali dla każdego koloru wyrażona liczbą. Piasek jest pomarańczowy, brązowawy, jasnożółty, żółty, koloru sieny, umbry, umbry palonej, ochry. Niebo jest modre, kobaltowe, lawendowe, fiołkowo-różowe, fioletowe, koloru błękitu pruskiego, indygo, barwy bakłażana, ciemne. Po prostu trzeba spojrzeć słowami na kolorowe mapy; bogata intensywność barw, dźwięki słów… Sax chciał jednak więcej. Nazwa dla każdej długości fali widocznego spektrum. Dlaczego nie? Dlaczego być tak skąpym? Długość fali 0,59 mikrona jest o wiele bardziej błękitna niż długość 0,6, a 0,61 jest o tyleż bardziej czerwona… Pomyślał, że ludzie potrzebują większej liczby słów dla wyrażenia purpur, tylu, ile mają Eskimosi na określenie śniegu. Wszyscy zawsze posługują się przykładem Eskimosów, którzy mają około dwudziestu słów określających śnieg. Tyle że naukowcy znają ponad trzysta określeń dla śniegu. Kto jednak uwierzy naukowcom, że zwracają uwagę na otaczający ich świat? Żadne dwa płatki śniegu nie są identyczne. Koncentracja na danej chwili, na tu i teraz. Buch, buch. Buta, burza, buła, brrr, brzdęk, bomba. Buch. Miejsce, gdzie moje ramię się zgina, to łokieć! Mars wygląda jak dynia! Powietrze jest zimne. I trujące z powodu dwutlenku węgla.