Obronę Przebraża wspierał od sierpnia 1943 r. ponad 100 osobowy oddział partyzancki AK ppor. Jana Rerutki ,,Drzazgi” a po jego zabiciu przez partyzantów sowieckich [ 6 listopad 1943 r. ] dowodzenie przejął por. Zygmunt Kulczycki ,,Olgierd” [ w listopadzie odszedł oddział do Pańskiej Doliny]5. Oddział ten wziął udział w odparciu uderzenia sił UPA 31 sierpnia 1943 r., które liczyły kilka tysięcy osób ( ściągnęli upowcy posiłki z Małopolski Wsch.). Walki wokół Przebraża trwały cały dzień. Samoobronę wsparł jeszcze oddział radz. płk. Nikołaja Prokopiuka. I tym razem upowcy wycofali się, ponosząc znaczne straty. Na przedpolu tej miejscowości trwały jeszcze potyczki z pododdziałami UPA aż do początku 1944 r. 2 lutego 1944 r. rejon ten zajęły wojska sowieckie, które rozbroiły samoobronę a niektórych jej członków aresztowano. Wielu młodych mężczyzn powołano do I armii WP.6
Walki z siłami UPA w Przebrażu i jego okolicy wykazały, że można skutecznie bronić się przed przeważającymi siłami, jeżeli zorganizuje się siły zbrojne, zadba się o ich uzbrojenie i są cały czas w gotowości bojowej. Członkowie tych sił i pozostała ludność tworzyli zgrany kolektyw, wzajemnie się uzupełniali, dążyli do zwycięstwa, doskonalili system obrony, systematycznie podnosili poziom wyszkolenia bojowego. rozwinęli system rozpoznania i ubezpieczenia przedpola Przebraża. Dlatego nie dali się zaskoczyć, bo główne siły samoobrony uprzedzane były na czas o zbliżaniu się przeciwnika i podejmowały obronę zorganizowaną, którą wspierali niemal wszyscy mężczyźni w przypadku zagrożenia. Nieustępliwość w walce, wiara we własne siły itd. spowodowały, że Przebraże nie tylko zdołało się obronić, ale jego pododdziały dokonywały też wypadów do wsi ukraińskich w celu wyprzedzenia uderzenia sił UPA oraz po żywność. Na podkreślenie zasługuje wzajemna pomoc ludności i jej postawa patriotyczna.
Sedno w tym, że do tej pory Ukraina nie nazwała zbrodni wołyńskiej jako ludobójstwa a odwrotnie wymusza gloryfikowanie UPA w Polsce. Jednoznacznie wypowiedział się na ten temat w wywiadzie szef ukraińskiego IPN Anton Drobowycz, który stwierdził m.in., że Kijów nie może się zgodzić na ekshumacje Polaków na terenie Ukrainy, „ponieważ groby ukraińskie w Polsce są nadal zagrożone”. W rzeczywistości Polska nie zabraniała i nie zabrania Ukraińcom ekshumacji swoich pomordowanych obywateli. Natomiast nie wyraża zgody na stawianie pomników, tablic itd. gloryfikujących zbrodniarzy z UPA.
Siemaszko E., Siemaszko W. Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945, t. I i II. Warszawa 2000; W. Poliszczuk. Dowody zbrodni OUN i UPA. Integralny nacjonalizm ukraiński jako odmiana faszyzmu. Toronto 2000; H. Cybulski. Czerwone noce. Warszawa 1966; W. Filar. Zbrodnicza działalność OUN-UPA przeciwko ludności polskiej na Wołyniu w latach 1942 -1944 (w:) Semper Fidelis., nr 5, 1995; W. Filar. „Burza” na Wołyniu z dziejów 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Studium historyczno-wojskowe. Warszawa 1997; S. Jastrzębski. Kresy wschodnie we krwi. Rzecz o polskiej samoobronie. Wrocław 2001; A. Perietiatkowicz. Polska samoobrona w okolicach Łucka. Katowice 1995; A. Korman. Stosunek UPA do Polaków na ziemiach południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej. Wrocław 2002; W. Poliszczuk. Gorzka prawda. Zbrodniczość OUN-UPA (spowiedź Ukraińca). Toronto-Warszawa-Kijów 1995; W. Masłowskyj. Z kim i przeciw komu walczyli nacjonaliści ukraińscy w latach II wojny światowej. Wrocław 2001; Okrutna przestroga, oprac. Jerzy Dębski, Leon Popek. Lublin 1997; J. Felińska-Marciniak. Wołyńska ziemia moja. Tuchów 2006.
17 V 1943 r. komendant Okręgu Wołyńskiego AK płk Kazimierz Bąbiński „Luboń” wydał zarządzenie nakazujące zorganizowani samoobrony w rejonach o przewadze ludności polskiej. W wydanym zaś rozkazie nr 2 przekazał wytyczne do jej zorganizowania. W rozkazie tym czytamy „…Od paru tygodni ludność polska na Wołyniu stoi w obliczu barbarzyńskich mordów, dokonywanych na całych rodzinach przez rezunów ukraińskich […]. Jest zrozumiałe, że nie mogłem pozostać obojętny na gwałty i mordy ukraińskie na rodakach, nie oszczędzające kobiet ani dzieci, a nawet zagród, które są palone. Został zastosowany celowy odwet na tych prowodyrach ukraińskich, których cała działalność polityczna sprowadzała się do podjudzania społeczeństwa ukraińskiego przeciw współobywatelom Polakom na Wołyniu. Ten rodzaj odwetu nie zabezpiecza jednak całkowicie polskiej ludności od dalszych mordów. W związku z tym rozkazuję: a) Tworząca się samorzutnie wołyńska samoobrona na terenach zagrożonych uniemożliwia lub co najmniej utrudnia dalsze napady rezunów. Na dowódców wszystkich szczebli kładę obowiązek wzięcia w swoje ręce inicjatywy w organizowaniu samoobrony, nie dekonspirując swoich związków organizacyjnych. Na nas jako kadrę dowódczą spadł obowiązek i odpowiedzialność za obronę Polaków na Wołyniu, gdyż krew polska już się polała nie z naszej winy. b) Zakazuję stosowania metod, jakie stosują ukraińskie rezuny. Nie będziemy w odwecie palili ukraińskich zagród lub zabijali ukraińskich kobiet i dzieci. Samoobrona ma bronić się przed napastnikami lub atakować napastników, pozostawiając ludność i jej dobytek w spokoju, c) Zakazuję w akcjach samoobrony jakiejkolwiek współpracy z niemieckimi władzami. Jest dozwolone, a nawet wskazane uzyskiwanie od Niemców broni, ale w sposób niezależny, jak na to pozwalają warunki, d) Zakazuję nawiązywania współpracy z sowieckimi oddziałami partyzanckimi.[…]. Rozkaz podać do wiadomości dowódcom do dowódcy drużyny włącznie. Luboń”.
Uwagę zwraca fakt, że w 1943 roku na Wołyniu powstało ponad 100 ośrodków samoobrony, kierowanych w początkowej fazie ich tworzenia przez władze cywilne Delegatury Rządu. Pierwsze placówki samoobrony powstały w miejscowościach: Jeziory, Szachy, Serniki, Swarycewicze, Borowe, Dubrowica, Wołczyce, Huta Stepańska, Dobryń, Nowosiółki, Ostrowsk, Wieluń, Biała, Komary, Huta Sopaczewska, Gały, Stara Huta. Do największych baz samoobrony należały: Przebraże, Huta Stepańska, Pańska Dolina, Stara Huta, Zasmyki, Bielin.