Выбрать главу

– To jeden z największych drani, z jakimi kiedykolwiek miałem do czynienia.

– To mi wystarczy. Mam dla ciebie prezent.

Wyciągnęła z torebki płaską paczuszkę. Mikael wyłuskał z niej płytę The best of Eurythmics i ponownie uścisnął córkę, która pamiętała o jego starym ulubionym zespole. Bezzwłocznie włożył krążek do kieszonki komputera, by razem z Pernillą wysłuchać Sweet dreams.

– Co cię sprowadza do Skelleftea? – zapytał.

– Szkoła biblijna w ramach letniego obozu zorganizowanego przez zbór o nazwie „Światło życia" – odpowiedziała, jak gdyby chodziło o najzwyklejszą rzecz pod słońcem.

Mikael poczuł, że włosy na karku stają mu dęba.

Nagle uświadomił sobie ogromne podobieństwo córki do Harriet Vanger. Harriet też miał szesnaście lat, gdy zniknęła. Obie miały nieobecnych ojców. Obie czuły pociąg do osobliwych religijnych sekt; Harriet do miejscowej parafii zielonoświątkowców, Pernilla do odmiany czegoś mniej więcej równie szalonego, jak Livets ord [§§]. Mikael nie wiedział, jak traktować nagłe przebudzenie religijne córki. Bał się, że wejdzie w jej życie z butami, że zakwestionuje jej prawo do wyboru drogi. Jednocześnie uważał „Światło życia" za jedną z tych sekt, o których bez wątpienia mógłby napisać paszkwil i opublikować go w „Millennium". Postanowił przy najbliższej okazji porozmawiać o tym z matką Pernilli.

UŻYCZYWSZY SWOJEGO łóżka córce, Mikael spędził noc na kuchennej ławie. Obudził się ze sztywnym karkiem i obolałymi mięśniami. Pernilla chciała jak najszybciej ruszyć w dalszą podróż, więc zaraz po wczesnym śniadaniu pojechali na dworzec. Ponieważ mieli jeszcze trochę czasu, usiedli z kawą na końcu peronu i rozmawiali o wszystkim i o niczym. Kilka minut przed nadejściem pociągu Pernilla zmieniła temat.

– Nie podoba ci się moja podróż do Skellefte? – zapytała ni stąd ni zowąd.

Nie wiedział, co odpowiedzieć.

– To nic groźnego. Ale ty nie jesteś chrześcijaninem, prawda?

– Nie jestem. W każdym razie nie jestem dobrym chrześcijaninem.

– Nie wierzysz w Boga?

– Nie, nie wierzę w Boga, ale szanuję twoją wiarę. Każdy człowiek musi w coś wierzyć.

Gdy pociąg wjechał na peron, jeszcze długo trwali w uścisku. W końcu Pernilla wspięła się na stopień wagonu. W ostatniej chwili odwróciła się, mówiąc:

– Tato, nie będę nikogo nawracać. Jeżeli chodzi o mnie, możesz wierzyć, w co ci się żywnie podoba. I tak cię kocham. Ale uważam, że powinieneś kontynuować swoje studia biblijne.

– Co masz na myśli?

– Te cytaty, które wiszą u ciebie na ścianie. Tylko dlaczego takie ponure i neurotyczne? Buziaki! Cześć!

Pomachała i zniknęła. Mikael stał skonfundowany, wpatrując się w ruszający na północ pociąg. Dopiero kiedy ostatni wagon zniknął za zakrętem, pojął sens pożegnalnych słów córki i poczuł, jak lodowate zimno przeszywa mu pierś.

WYBIEGAJĄC Z BUDYNKU dworca, spojrzał na zegarek. Następny autobus do Hedeby odchodził za czterdzieści minut. Podekscytowany Mikael nie mógł czekać tak długo. Przebiegł na postój taksówek po drugiej stronie ulicy i wsiadł do samochodu Husseina mówiącego norlandskim dialektem. Dziesięć minut później zapłacił mu za kurs i skierował kroki prosto do swojego gabinetu. Przykleił kartkę nad biurkiem.

Rozejrzał się po pokoju. I po chwili przypomniał sobie, gdzie jest Biblia. Zabrał kartkę oraz leżące w miseczce na parapecie klucze i pobiegł do domku Gottfrieda. Lekko drżącymi rękami ściągnął z półki Biblię Harriet.

Zanotowane przez dziewczynę cyfry nie były numerami telefonów, tylko numerami rozdziałów i wierszy w Leutikonie, trzeciej księdze Mojżesza. Chodziło o rodzaj kodeksu karnego.

(Magda) III Mojżesza 20, 16

Również kobietę, która się zbliży do jakiegokolwiek bydlęcia, aby z nim obcować – zabijcie kobietę i bydlę; będą wydani na śmierć, krew ich jest na nich [***].

(Sara) III Mojżesza 21, 9

A gdyby córka kapłana zhańbiła się nierządem – zhańbiła swojego ojca; będzie spalona ogniem.

(RJ) III Mojżesza 1, 12

Po czym rozrabia go na części, a kapłan ułoży je – wraz z głową i tłuszczem – na ofiarnicy, na drwach, które są na ogniu.

(RL) III Mojżesza 20, 27

Mąż, albo niewiasta, jeśli będzie u nich wieszczbiarstwo albo pytanie duchów – będą wydani na śmierć; ukamienują ich kamieniami, ich krew jest na nich.

(Marie) III Mojżesza 20, 18

A kto będzie obcował z żoną podczas jej słabości i odkryje jej nagość – to obnażył miejsce jej upływu oraz ona odkryła miejsce upływu swojej krwi – obydwoje będą wytrąceni spośród swojego ludu.

Mikael wyszedł z chatki i usiadł na ganku. Nie ulegało wątpliwości, że zapisane w notesie cyfry odnosiły się do tych, a nie innych fragmentów Biblii. Każdy cytat był dokładnie podkreślony w egzemplarzu należącym do Harriet. Mikael zapalił papierosa i wsłuchał się w śpiew ptaków.

Miał cyfry. Ale nie miał nazwisk. Magda, Sara, Mari, RJ iRL.

Nagle otworzyła się przed nim przepaść. Zrobiwszy intuicyjny przeskok myślowy, przypomniał sobie o spalonej ofierze, o której opowiadał komisarz Moreli. Sprawa Rebeki, gdzieś pod koniec lat czterdziestych, zgwałcona dziewczyna, którą zamordowano, kładąc jej głowę na rozżarzonych węglach. „Po czym rozrabia go na części, a kapłan ułoży je – wraz z głową i tłuszczem – na ofiarnicy na drwach, które są na ogniu".

Rebeka. RJ. Jak brzmiało jej nazwisko?

Na Boga, w co była zamieszana Harriet?

HENRIK VANGER poczuł się nagle niezdrów i gdy Mikael zapukał do niego po południu, starzec zdążył położyć się do łóżka. Ale Anna, wpuszczając gościa do środka, pozwoliła na krótką wizytę.

– Wakacyjne przeziębienie – wyjaśnił Henrik, pociągając nosem. – Czego sobie życzysz?

– Mam pytanie.

– Słucham.

– Czy słyszałeś o morderstwie, które miało miejsce tutaj, w Hedestad, gdzieś pod koniec lat czterdziestych? Chodzi o dziewczynę, Rebekę Jakąśtam. Morderca włożył jej głowę do kominka.

– Rebeka Jacobsson – powiedział Henrik bez wahania. – To nazwisko, którego raczej nie zapomnę, chociaż nie słyszałem go od wielu lat.

– Ale słyszałaś o tym morderstwie?

– Jak najbardziej. Rebeka Jacobsson miała wtedy dwadzieścia trzy albo dwadzieścia cztery lata. To musiało być w… tak, to było w 1949 roku. Prowadzono bardzo rozległe śledztwo, w którym sam odegrałem niewielką rolę.

– Ty? – wybuchnął Mikael.

– Tak, ja. Rebeka pracowała w jednym z biur koncernu. Była lubianą dziewczyną, bardzo dobrze wyglądała. Ale dlaczego pytasz o nią tak ni stąd, ni zowąd?

Mikael nie wiedział, co powiedzieć. Wstał i podszedł do okna.

– W zasadzie nie wiem. Henriku, może wpadłem na jakiś trop, ale muszę to jeszcze dokładnie przemyśleć.

– Dajesz mi do zrozumienia, że między Harriet a Rebeką istnieje jakiś związek. Między jednym a drugim zdarzeniem upłynęło… ponad siedemnaście lat.

– Pozwól mi trochę pomyśleć. Jeśli się lepiej poczujesz, to jutro do ciebie zajrzę.

MIKAEL NIE SPOTKAŁ się z Henrikiem następnego dnia. Gdy po pierwszej w nocy siedział przy kuchennym stole, czytając Biblię Harriet, usłyszał samochód, który z ogromną prędkością przejeżdżał przez most. Przez okno zobaczył niebieską poświatę sygnału pogotowia ratunkowego.

Pełen złych przeczuć wybiegł z domu i popędził za karetką, która zaparkowała przed domem Henrika. Ponieważ na parterze paliło się światło, Mikael natychmiast zrozumiał, że coś się stało. Pokonał schodki ganku w dwóch susach i w przedsionku spotkał roztrzęsioną Annę.