Выбрать главу

List był pokorny. W Chmielnickim, lubo już po Korsuniu, lis wziął górę nad lwem, wąż nad orłem, bo pamiętał, że pisze do Wiśniowieckiego[1569]. Łasił się może, by uspokoić i tym łatwiej ukąsić, ale łasił się. Pisał, iż co się stało, z winy Czaplińskiego się stało; a że hetmanów również spotkała fortuny odmienność, tedy to nie jego, nie Chmielnickiego wina, ale złej ich doli i ucisków, jakich na Ukrainie Kozacy doznają. Prosi on jednak księcia, by się o to nie urażał i przebaczyć mu to raczył, za co on zostanie zawsze powolnym i pokornym książęcym sługą; aby zaś łaskę książęcą dla wysłanników swych zjednać i od srogości książęcego gniewu ich zbawić, oznajmia, iż towarzysza[1570] usarskiego, pana Skrzetuskiego, który na Siczy[1571] był pojman, zdrowo wypuszcza.

Tu następowały skargi na pychę pana Skrzetuskiego, że listów od Chmielnickiego nie chciał do księcia brać, czym godność jego hetmańską i całego wojska zaporoskiego wielce spostponował. Tej to właśnie pysze i poniewierce, jakie ustawicznie od Lachów Kozaków spotykały, przypisywał Chmielnicki wszystko, co się stało, począwszy od Żółtych Wód aż do Korsunia. Wreszcie list kończył się zapewnieniami żalu i wierności dla Rzeczypospolitej oraz zaleceniem pokornych służb, wedle książęcej woli.

Słuchając tego listu, sami wysłańcy byli zdziwieni, nie wiedzieli bowiem poprzednio, co się w piśmie onym znajduje, a przypuszczali, że prędzej obelgi i harde wyzwania niż prośby. Jasnym im tylko było, że Chmielnicki nie chciał wszystkiego na kartę przeciw tak wsławionemu wodzowi stawić, i zamiast całą potęgą na niego ruszyć, zwlekał, pokorą łudził, oczekiwał widocznie, by się siły książęce w pochodach i walkach z pojedynczymi watahami wykruszyły, słowem: widocznie bał się księcia. Wysłańcy spokornieli więc jeszcze bardziej i w czasie czytania pilnie oczyma w twarzy książęcej czytali, czy czasem śmierci swej nie wyczytają. I choć, idąc, byli na nią gotowi, przecie teraz strach ich zdejmował. A książę słuchał spokojnie, jeno od chwili do chwili powieki na oczy spuszczał, jakby chcąc utajone w nich gromy zatrzymać, i widać było jak na dłoni, że gniew straszny trzyma na wodzy. Gdy skończono list, nie ozwał się ni słowa do posłańców, tylko kazał Wołodyjowskiemu wziąć ich precz i pod strażą zatrzymać, sam zaś zwróciwszy się do pułkowników ozwał się w następujące słowa:

– Wielką jest chytrość tego nieprzyjaciela, bo albo mię chce owym listem uśpić, by na uśpionego napaść, albo-li w głąb Rzeczypospolitej pociągnie, tam układ zawrze, przebaczenie od powolnych stanów i króla uzyska, a wtenczas będzie się czuł bezpiecznym, bo gdybym go dłużej chciał wojować, tedy nie on już, ale ja postąpiłbym wbrew woli Rzeczypospolitej i za rebelizanta bym uchodził.

Wurcel aż się za głowę złapał.

O vulpes astuta[1572]!

– Co tedy radzicie czynić, mości panowie? – rzekł książę. – Mówcie śmiało, a potem ja wam swoją wolę oznajmię.

Stary Zaćwilichowski, który już od dawna, porzuciwszy Czehryn[1573], z księciem się był połączył, rzekł:

– Niechże się stanie wedle woli waszej książęcej mości; ale jeśli radzić wolno, tedy powiem, że zwykłąś sobie bystrością wasza książęca mość intencje Chmielnickiego wyrozumiał, gdyż takie one są, a nie inne; mniemałbym przeto, że na list jego nic nie potrzeba zważać, ale księżnę panią wpoprzód ubezpieczywszy, za Dniepr iść i wojnę rozpocząć, nim Chmielnicki jakowe układy zawiąże; wstyd by to bowiem i dyshonor był dla Rzeczypospolitej, by takie insulta[1574] płazem puścić miała. Zresztą (tu zwrócił się do pułkowników) czekam zdania waciów, mego za nieomylne nie podając.

Strażnik obozowy pan Aleksander Zamojski w szablę się uderzył.

– Mości chorąży, senectus[1575] przez was mówi i sapientia[1576]. Trzeba łeb urwać tej hydrze, póki zaś się nie rozrośnie i nas samych nie pożre.

– Amen! – rzekł książę Muchowiecki.

Inni pułkownicy, zamiast mówić, poczęli za przykładem pana strażnika trzaskać szablami a sapać, a zgrzytać, pan Wurcel zaś zabrał głos w ten sposób:

– Mości książę! Kontempt to nawet jest dla imienia waszej książęcej mości, iż ów łotr pisać się do waszej książęcej mości odważył, bo ataman koszowy[1577] nosi w sobie preeminencję[1578] od Rzeczypospolitej potwierdzoną i uznaną, czym nawet kurzeniowi[1579] zasłaniać się mogą. Ale to jest hetman samozwańczy, któren nie inaczej, jedno za zbójcę uważany być może, w czym pan Skrzetuski chwalebnie się spostrzegł, gdy listów jego do waszej książęcej mości brać nie chciał.

– Tak też i ja myślę – rzekł książę – a ponieważ jego samego nie mogę dosięgnąć, przeto w osobach swych wysłanników ukaranym zostanie.

To rzekłszy zwrócił się do pułkownika tatarskiej nadwornej chorągwi:

– Mości Wierszułł, każ waść swoim Tatarom tych Kozaków pościnać, dla naczelnego zaś palik zastrugać i nie mieszkając go zasadzić.

Wierszułł pochylił swą rudą jak płomień głowę i wyszedł, a ksiądz Muchowiecki, który zwykle księcia hamował, ręce złożył jak do modlitwy i w oczy mu błagalnie patrzył pragnąc łaskę wypatrzyć.

– Wiem, księże, o co ci chodzi – rzekł książę wojewoda – ale nie może być. Trzeba tego i dla okrucieństw, które oni tam za Dnieprem spełniają, i dla godności naszej, i dla dobra Rzeczypospolitej. Trzeba, aby się dowodnie okazało, iż jest ktoś, co się jeszcze tego watażki[1580] nie lęka i jak zbója go traktuje, któren choć pokornie pisze, przecie zuchwale postępuje i na Ukrainie jakby udzielny książę sobie poczyna, i taki paroksyzm na Rzeczpospolitą sprowadza, jakiego z dawna nie doznała.

– Mości książę, on pana Skrzetuskiego, jako pisze, odesłał – rzekł nieśmiało ksiądz.

– Dziękujęć w jego imieniu, że go z rezunami[1581] równasz. – Tu książę zmarszczył brwi. – Wreszcie dość o tym. Widzę – mówił dalej, zwracając się do pułkowników – że waszmościowie wszyscy sufragia[1582] za wojną dajecie; taka jest i moja wola. Pójdziemy tedy na Czernihów[1583], zabierając szlachtę po drodze, a pod Brahinem[1584] się przeprawimy, za czym ku południowi ruszyć nam wypadnie. Teraz do Łubniów[1585]!

– Boże nam pomóż! – rzekli pułkownicy.

W tej chwili drzwi się otworzyły i ukazał się w nich Roztworowski, namiestnik wołoskiej[1586] chorągwi, wysłany przed dwoma dniami w trzysta koni na podjazd.

– Mości książę! – zawołał – rebelia szerzy się! Rozłogi spalone, w Wasiłówce chorągiew do nogi wybita.

– Jak? co? gdzie? – pytano ze wszystkich stron.

Ale książę skinął ręką, by milczano, i sam pytał:

– Kto to uczynił – hultaje czy jakowe wojsko?

– Mówią, że Bohun.

– Bohun?

– Tak jest.

– Kiedy się to stało?

– Przed trzema dniami.

– Szedłeś waść śladem? Dognałeś, schwytałeś języka?

– Szedłem śladem, dognać nie mogłem, gdyż po trzech dniach było za późno. Wieścim po drodze zbierał; uciekali z powrotem ku Czehrynowi[1587], potem się rozdzielili. Połowa poszła ku Czerkasom[1588], połowa ku Zołotonoszy i Prochorówce.

вернуться

1569

pamietal, ze pisze do Wisniowieckiego – Samoil Weliczko, str. 79. Pisal Chmielnicki do ksiecia: „zeby tedi o toje, szczo sia z hetmanami koronnymi stalo, on, kniaz Wiszniewiecki, ne urazalsia i gniewa swojeho k’nemu, Chmielnickomu, prostyraty ne izwolil”; [z ukr.: „zeby tedy o to, co sie z hetmanami koronnymi stalo, kniaz Wisniowiecki nie obrazal sie i gniewu swojego przeciw niemu, Chmielnickiemu, kierowac nie raczyl”; Red. W.L.]. [przypis autorski]

вернуться

1570

towarzysza – tu: rycerz, szlachcic, sluzacy w wojsku.

вернуться

1571

Sicz Zaporoska – wedrowna stolica Kozakow Zaporoskich, oboz warowny na jednej z wysp dolnego Dniepru.

вернуться

1572

O vulpes astuta (lac.) – o, chytry lis.

вернуться

1573

Czehryn a. Czehryn (ukr. Czyhyryn) – miasto na srodkowej Ukrainie, polozone nad jednym z doplywow srodkowego Dniepru, jedna z najdalej wysunietych twierdz Rzeczypospolitej.

вернуться

1574

insultum (lac.) – zniewaga; tu B. lm insulta: zniewagi.

вернуться

1575

senectus (lac.) – doswiadczenie zyciowe, powaga.

вернуться

1576

sapientia (lac.) – madrosc, rozsadek.

вернуться

1577

ataman koszowy – ataman koszowy rzadzil na Zaporozu w czasie pokoju, mial tez obowiazek przygotowac Sicz do wojny; kosz – oboz kozacki.

вернуться

1578

preeminencje (z lac.) – przewage.

вернуться

1579

kurzeniowy – dowodca kurzenia, oddzialu kozackiego.

вернуться

1580

watazka – przywodca oddzialu wolnych Kozakow lub herszt bandy rozbojnikow.

вернуться

1581

rezun (z ukr.) – siepacz, morderca.

вернуться

1582

sufragia (lac.) – poparcie, glos.

вернуться

1583

Czernihow – miasto w pln. czesci Ukrainy, ok. 140 km na pln. od Kijowa, w XVII w. stolica wojewodztwa w granicach Korony.

вернуться

1584

Brahin a. Brahin – miasteczko w pld.-wsch. czesci dzisiejszej Bialorusi, w XII w. wazny osrodek Rusi Kijowskiej, w XVII w. nalezalo do dobr rodu Wisniowieckich.

вернуться

1585

Lubnie – miasto na Poltawszczyznie, na sr.-wsch. Ukrainie, rezydencja ksiazat Wisniowieckich.

вернуться

1586

choragiew woloska – oddzial lekkiej jazdy, sprawdzajacej sie dobrze w poscigach i zwiadach; w choragwiach tych sluzyli czesto zolnierze z Woloszczyzny, ale takze Polacy i Ukraincy; Woloszczyzna – panstwo na terenach dzisiejszej pld. Rumunii, rzadzone przez hospodara i zalezne od Imperium Osmanskiego.

вернуться

1587

Czehryn a. Czehryn (ukr. Czyhyryn) – miasto na srodkowej Ukrainie, polozone nad jednym z doplywow srodkowego Dniepru, jedna z najdalej wysunietych twierdz Rzeczypospolitej.

вернуться

1588

Czerkasy – miasto na prawym brzegu srodkowego Dniepru, polozone ok. 200 km na pld. wschod od Kijowa.