Выбрать главу

Heta vyhłasiŭšy, padniaŭ vołatna ruku, a jany pačuli sviežuju kroŭ u žyłach i mahatu ŭ kasciach, pierad imi stajaŭ užo nie starac, zhrybieły i biazradny, ale mahut, jaki zavałodvaŭ ichnija dušy i padymaŭ ich z pryhnoblennia j tryvohi.

— Aman! — adazvałasia niekalki hałasoŭ.

A z jahonych vačej łunaŭ štoraz macniejšy blask, łunała siła, dastojnasć, sviatasć. Hałovy schilalisia pierad im, a jon, jak zamoŭkła «aman!», havaryŭ dalej: — Siejecie z płačam — zbiracimiecie z radasciu! Čaho bajiciesia mocy złoha?

Nad svietam, nad Rymam, nad haradami josć Vaładar, jaki žyvie ŭ dušach vašych. Kamienni zmoknuć ad sloz, piasok kryvi napjecca, vy sami zapoŭnicie mahilnyja jamy, a ja vam kažu: vy pieramožniki! Hospad idzie zavajavać sabie hety horad hnybiennia i pychi, a vy — lehija Jahonaja! I jak Jon adkupiŭ pakutami j kryvioju hrachi svietu, dyk žadaje, kab vy adkupili pakutami j kryvioju hetaje hniazdo niasłušnasci!.. Heta zviaščaju vam ułasnavusna!

I złažyŭ ruki, uzniaŭ vočy, a im zamierli sercy ŭ hrudziach, bo adčuli, byccam vočy jahonyja niešta bačać, čaho nie mohuć dahledzieć jany.

I voś abličča zmianiłasia, załunała jasnasciu, hladzieŭ aniamieły, moŭ zachopleny, a pasla adzyvajecca: — Stajiš pierada mnoju, Vučycielu, i pakazvaješ mnie darohi tvaje!.. Jak ža heta, o Chryscie!.. Nie ŭ Jerusalimie, a ŭ hetym hniazdzie niačyscika manišsia załažyć svaju stalicu? Tut, z henych sloz, z henaje kryvi chočaš zbudavać Tvaju Subožniu? Tutaka, dzie Neron vaładaryć, Usiespadaru? I zahadvaješ tym tryvožlivym, kab z kasciej svajich zbudavali fundamient pad Syjon svietu, a duchu majmu daješ zahad abniać uładu nad im i nad narodami ziamli?.. I zlivaješ voś siłu mocy na słabych, kab stalisia niepieramožnymi, i zahadvaješ mnie pasvić adsiul aviečki Tvaje až da skančennia viakoŭ?.. O, budź ža prasłaŭleny ŭ dziejach Tvajich, dajučy nam pieramohu! Hosanna! Hosanna!..

Tryvožlivyja asmialeli, słabaviernyja ŭcvierdzilisia ŭ viery. Adny kryčali: «Hosanna!», druhija: «Pro Christo!»[73], pa čym nastała ciš. Vostraja letniaja małanka azarała raz-poraz napaŭciomnuju pavieć i na mih asviatlała zbialełyja ad ekstazy tvary.

Piotr, zachopleny vizyjaj, doŭha šče maliŭsia, urešcie schamianuŭsia, zviarnuŭ da hramady svaju natchnionuju pramianiejučuju hołaŭ i kaža: — Jak Hospad voś pieramoh u vas sumniŭ, tak i vy idziecie pieramahać u imia Jahonaje!

I choć viedaŭ užo, što pieramohuć, choć viedaŭ, što vyrascie z ichnich sloz i kryvi, adnak hołas zadryžaŭ ad rasčulennia, jak pačaŭ žahnać ich kryžam i bahasłavić słovami: — A ciapier bahasłaŭlu vas, dzietki maje, na pakutu, na smierć, na viečnasć!

Abstupili jaho ŭsie, damahajučysia: «My ŭžo hatovyja, ale ty, sviataja hałava, scieražy siabie, bo ty ž namiesnik, ty vykonvaješ Chrystovy ŭrad!» I tak hamoniačy, datykalisia da jahonaj vopratki, a jon uskładaŭ ruki na ichnija hałovy i žahnaŭ kožnaha paasobku, by baćka dzietki, vysyłajučy ŭ dalokaje padarožža.

I borzda pačali vychodzić z pavieci, bo tre było spiašacca dadomu, a adtul u viaznicy j na areny. Ichnija dumki adarvalisia ad ziamli, dušy lotam uznialisia da viečnasci, dyk išli, by ŭ snie abo ŭ zachaplenni, supracistaŭlać atrymanuju siłu sile zakatnaje «biestyi».

A Apostała ŭziaŭ Nerej, Pudensavy słuha, i vioŭ jaho biaspiečnaju vinničnaju sciežkaju da svajho domu. Vinić, karystajučy z miesiačnaje nočy, stupaŭ nazirkam za imi i, kali ŭrešcie dajšli da Nerejavaj chaty, kinuŭsia pad nohi Apostału.

Apostał, paznaŭšy jaho, spytaŭ:

— Čaho ž chočaš, synku?

Ale Vinić pasla taho ŭsiaho, što čuŭ na zboryščy, nie smieŭ pierad im vymavić prośby, tolki, abniaŭšy abieruč jahonyja stopy, pryciskaŭ da ich zapłakany hołaŭ, błahajučy ŭ heny niamy sposab litasci. A toj: — Viedaju. Uziali tabie dzievańku kachanuju. Malisia za jaje.

— Apostale! — zajenčaŭ Vinić, abyjmajučy jašče macniej stopy sviatoha starca. — Ojča, ja kvoły čarviačyna, a ty dyk viedaŭ Chrysta, ty mali Jaho, ty zastupisia za jaje!

I dryžaŭ uvieś z bolu, jak asina, biŭ čałom vobziem, bo, paznaŭšy moc Apostała, viedaŭ, što jon adzin tolki moh jaje vybavić.

Rasčuliŭsia Piotr takim bolem junaka. Pryhadaŭ sabie, jak Lihija kaliś, zahukanaja Kryspam, lažała taksama pry jahonych nahach, molačy litasci. Pryhadaŭ sabie, što padniaŭ jaje j paciešyŭ, dyk i Vinicija padniaŭ ciapier i paciešyŭ: — Budu malicca, synku, — kaža, — a ty tolki nie zabudź, što ja tam kazaŭ tym słabaviernym: što sam Boh pieraciarpieŭ kryžavuju pakutu. I pamiataj, pasla henaha žyccia začynajecca inšaje, viečnaje.

— Ja viedaju!.. Ja čuŭ, — adkazaŭ Vinić, łoviačy zbialełymi vusnami pavietra, — ale, bač, ojča… nie ŭ mahatu mnie! Kali patreba kryvi, prasi Chrysta, kab uziaŭ maju… Ja ž vajak. Chaj mnie padvojić, patrojić pakuty, joj pryznačanyja — vytrymaju! Ale chaj aščadzić jaje! Heta ž dzicianio šče! Jon ža mahutniejšy za cezara, vieru, mahutniejšy!.. Ty ž sam jaje tak lubiŭ. Ty ž bahasłaviŭ nas! To ž jana šče dzicia niavinnaje!..

Dy — znoŭ nachiliŭsia i, pryłažyŭšy hołaŭ da Piatrovych kaleniaŭ, dalej maliŭ: — Ty ž viedaŭ Chrystusa, ojča! Ty ž viedaŭ, Jon ciabie pasłuchaje! Zastupisia za jaje!

Piotr zapluščyŭ vočy i horača maliŭsia.

Letniaja małanka znoŭ bliskała na niebie. Vinić padčas blisku jejnaha ŭhladaŭsia ŭ abličča Apostała, čakajučy ad jaho prysudu žyccia abo smierci. Vinničnyja pierapiołački pieraklikalisia ŭ cišyni, dy hłuchi daloki vodhałas chadnikoŭ danosiŭsia z via-Salaryja.

— Vinić, — spytaŭ urešcie Apostał, — ci ty vieryš?

— Ojča, kali b nie vieryŭ, ci ž by ja siudy pryjšoŭ?

— Dyk vier da kanca, bo viera hory pieranosić. Choć by ty bačyŭ tuju dzievańku pad miečam kata abo ŭ paščy lva, nie pierastavaj vieryć, što Chrystus moža šče jaje aščadzić. Vier i malisia da Jaho, a ja malicimusia pospał z taboju.

вернуться

73

«Dziela Chrysta» (łac.).