Выбрать главу

Из сборника «Carmina varia»

(«РАЗНЫЕ СТИХОТВОРЕНИЯ»)

DMIANY WSZECH RZECZY LUDZKICH

Czas dzień y nocą kołem zawsze chodzą, Sławie, bogactwem y ważeń rzeczom szkodzą. Matka jest pychi bogactwo światowe, Kto im niewładny, przez rozsądek zdrowe? Z głupstwem smieszana pycha zazdrość rodzi, Pożytek cudzy takanieco szkodzi. Serdce gryżąca zajzdrość szczęśliwości Swar, wojnę, gniewy rodzi y wsze złości. Wojny sę córy — ogień, szarpanina, Nędza, ubostwo, w głodzie zebrzanina. Ubostwo, matką pokornej cichości — Ufność wydarszy, uczy cierpliwości. Cichość pokorna zawsze pokój daje, Odpłosza zazdroścę y waśniwę zgraje, Zadany pokój, naukach ćwiczenie światowi daje y dostatków mienie.

ПЕРЕМЕНЫ ВСЕХ ДЕЛ ЧЕЛОВЕЧЕСКИХ

Время днем и ночью по кругу всегда ходит, Славе, богатствам и расчетам вредит. Матерью гордыни является богатство мирское; Кто им не владеет, разумом здрав? С глупостью смешанная гордыня зависть порождает, Чужому благополучию таковая немалый вред наносит, Сердцеедка ж зависть счастью Ссоры, войны, гнев порождает и всякое зло. Дочери войны — огонь, грабеж, Нужда, убожество, нищенство от голода. Бедность, мать смиренной кротости, Доверчивость отнимая, учит терпеливости. Кротость смиренная всегда мир дарует, Отпугивает завистей и раздоров своры, Желанный мир в науках обучение И в хозяйстве достаток обществу дает.

TRUDNO WSZYSTKIM WYGODZIC

Starzec y malec w drogę się puścili, W którą dla folgi osła sposobili. Starzec młlodemu godząc pocholęciu, Dal wprzódy siedzieć, sam szedł przy bydlęciu. Ale spotkawszy ludzie mu nałają: «Zepchni młodego, a sam wsiądź»,— wołają. Wsiadł starzec, dziecie puściwszy przed sobą, Ale się spotkał z niektórą osobą, Która zawoła: «Wej starca głupiego — Sam duży jedzie, trudzi niedużego». Potym obadwy piesze iść zmyślili, Natrapią ludzi jadących w tej chwili, Którzy ich sprawie wielce się dziwują: «Głupcy,— rzkąć,— osła mają, a wendrują». «Coż czynić,— mówią,— obadwaj nań wsiądziem, A zawołania takiego pozbędziem». Ale im jeszcze bardzej nałajano, Gdy tak siedziących na osłie spotkano. «Ostatnia rada, osła poniesiemy, A zawzdy tako nagany ujdziemy». Toż szolonymi być ich rozumieli, Ze osła nieśli, którym jechać mieli. Wierzże, iż wszytkim nie może wygodzie, Komu przydało na świat się urodzić!

ТРУДНО ВСЕМ УГОДИТЬ[172]

Старый и малый в дорогу отправились, В которую, чтоб не устать, и осла прихватили. Старец, младого стремясь позабавить, Дал ему прежде сидеть, сам пошел при скотине. Однако встречные люди его обругали: «Спихни молодого, а сам сядь»,— призывали. Сел старик, пустив дитя пред собою, Но встретился с неким человеком, Который закричал: «Смотрите на глупого старца — Сам, большой, едет, а утомляет маленького!» Потом оба пешком идти решили, Встретили тогда людей едущих, Которые, на них глядя, очень удивились: «Глупцы,— говорят,— осла имеют, а пеши бредут!» «Что ж делать,— сказали,— оба на него сядем, Да от криков таких избавимся». Однако их еще больше бранили, Когда встречали их сидящими на осле. «Последнее что нам осталось — осла понесем И так наверняка осуждений избежим». Но вновь за безумцев их принимали, Что осла несли, на котором должны были ехать. Поверь же, что не может угодить всем Тот, кому выпало на свет родиться!

NOBILITAS RARA

Znamienitość rodzaju y szlachectwo prawie W trzech zalega sposobach, przez ktoryma sławę. Pierszy z ojtce zaczęcia, ten wszem pospolity, Wszyśmyścy w obraz boży, wszyscy adamity. Ten wszystkim porównywa, bo wszyscy jednego Przodka mają — Adama y twórcę spólnego. Wtóry ze krwie rodzaju, na który się ściele Praezumptia[173] szlachecka y tym szczyci wiele. W czym ja zgoła nie widzę, jeśli to stateczna, To widzę, że krew wszelka kazi się nie wieczna. Trzeci na cnych postępkach własnych załażony. Kto bogat w cnoty słusznie może być rzeczony Szlachcicz, by się prostoków urodził nieznacznych. A kmieć y szlachcic bez cnot, acz urodzon z zacznych. Cnota własna jest prawie szlachectwo na ziemi, Kto swemi cnoty świecić — szlachcic, nie cudzemi. Zgasła łampa w ciemności, węgle też zgaszone Nie mogą być za światłość nigdy policzone. Tak przodków cnoty, którym jeśli nie chce przydać Syn własnych, są pogasłe, nie będzie ich widać. Jasno to będzie, że rodzic był szlachetny, zacny, A syn hańbę poniesię, będzie li nie baczny. Nie zaleci ubogim wysokość rodzaju: Cnoty,— nie urodzenie prowadzą do raju,— Prosi, w niebie osiedli na piersze godności, Cnota ta płatna, a nie szlacheckie welności. (Coż szlachectwo z cnotami, gdy opuśczone będzie)[174].
вернуться

172

Сюжетным источником этого произведения скорее всего явился перевод с персидского поэмы Саади «Гулистан» (XIII в.) на польский язык, выполненный Самуэлем Отвиновским (ум. после 1650 г.) и озаглавленный им — «Розовый сад». Сюжет этот получил широкую популярность; советским читателям он особенно хорошо известен по стихотворной обработке С. Я. Маршака.

вернуться

173

В рукописи: «Prazemtia».

вернуться

174

Эта строка в рукописи зачеркнута